News-Serwis

Inne

Zdrowo, ekologicznie, opłacalnie. Polskie roślinne naczynia odnoszą sukcesy na rynku

Zdrowo, ekologicznie, opłacalnie. Polskie roślinne naczynia odnoszą sukcesy na rynku
29 stycznia 2016
06:00

Moda na ekologiczne żywienie zobowiązuje. Zdrowe i przygotowane z dbałością o środowisko przyrodnicze jedzenie powinno być podawane w adekwatny sposób. Tym oczekiwaniom wychodzi naprzeciw polska firma, produkująca jednorazowe talerze i miski z otrąb pszennych.

Bardziej ekologicznie się nie da – do produkcji talerzy i misek firmy Biotrem wykorzystywane są wyłącznie otręby pszenne, woda i wysoka temperatura. Nie ma tu miejsca na żadne chemiczne dodatki czy polepszacze. Inną zaletą jest biodegradowalność talerzy z otrąb. Rozkładają się one zaledwie 30 dni, nie sposób więc nawet porównać ich w tym aspekcie do naczyń plastikowych, którym zajmuje to kilkaset lat lub papierowych, które potrzebują na to sześć miesięcy. Poza tym takie naczynia można po skończonym posiłku z pożytkiem dla zdrowia zjeść – otręby są znakomitym źródłem błonnika.

Potrzeba matką wynalazków

Na pomysł wytwarzania naczyń jednorazowych z odpadków po produkcji mąki wpadł Jerzy Wysocki, młynarz od pokoleń. Był on właścicielem dwóch młynów, w Zambrowie i Giżycku, które od 110 lat należały do jego rodziny. Z powodu nieodwracalnego pogorszenia się sytuacji na rynku Wysocki zdecydował o ich zamknięciu. Zamiast tego skupił się na produkcji talerzy.

Produkcja mąki od kilku lat przynosiła jedynie straty. Nawet największe firmy nie wytrzymywały konkurencji z wchodzącymi na polski rynek firmami VK Muhlen czy Spichlerze Dr. Cordesmeyer. Młyny w całej Polsce plajtowały, Pan Jerzy nie chciał się jednak pogodzić z nadchodzącymi chudymi latami. Na swój znakomity pomysł wpadł przypadkowo.

– Od zawsze szukałem sposobu na wykorzystanie otrąb pszennych, które są odpadem przy produkcji mąki i zmorą każdego młynarza – mówi pan Jerzy. – Powstaje tego tyle, że jest realny problem co z tym robić. Pomysł, żeby robić talerze i inne formy z otrąb narodził się przez przypadek, kiedy któregoś dnia zablokowała mi się maszyna i przy jej czyszczeniu wyjąłem kawałek sprasowanych otrąb. Ten kawałek wyglądał na bardzo solidny materiał, sztywny, twardy. Pomyślałem wtedy, ze może z takiego materiału da się coś stworzyć. I tak to się zaczęło.

Zysk z produktów firmy Biotrem jest nieporównywalnie większy niż ten płynący ze sprzedaży mąki. Na kilogramie mąki młynarz zarobi obecnie 70-80 groszy, zaś na kilogramie talerzy z otrąb – 5 złotych. Dodatkowo, naczynia bardzo dobrze się sprzedają i według wszelkich przewidywań na obecnych wynikach wcale się nie skończy. Już teraz produkty firmy są sprzedawane nie tylko będącym co bardziej na czasie polskim restauracjom, ale również klientom zagranicznym – głównie w Niemczech, Szwajcarii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.

– Od początku istnienia podajemy nasze wegańskie burgery na talerzach z otrąb, bo sa w 100% biodegradowalne, fajnie wyglądają i są jadalne – mówi Krzysztof Bożek, współwłaściciel modnej i odnoszącej sukcesy warszawskiej burgerowni Krowarzywa. Naczynia pomysłu Jerzego Wysockiego można spotkać w coraz większej liczbie miejsc w całej Polsce. Nie tylko w Warszawie, ale również na przykład w Białymstoku czy Mielcu.

Produkt klasy światowej

fot. materiały producenta

fot. materiały producenta

O naczyniach z otrąb pszennych jest coraz głośniej. Można się na nie natknąć nie tylko tam, gdzie podaje się jedzenie. W ubiegłym roku warszawskie Centrum Nauki Kopernik zorganizowało wystawę zatytułowaną „Projektanci antropocenu”, która miała na celu prezentowanie nowych technologii i materiałów, dokonań z zakresu biotechnologii i projektów artystycznych związanych z wyzwaniem odpowiedzialnego ekologicznie projektowania przyszłości. Pośród propozycji takich jak samonaprawiający się beton czy oddychający metal można było znaleźć również talerze i miski z otrąb.

Nie tylko Centrum Nauki Kopernik uważa, że przyszłość należy do ekologicznych naczyń. Dla Jerzego Wysockiego w 2015 roku znalazło się miejsce w rankingu „50 najbardziej kreatywnych w biznesie” magazynu Brief. W listopadzie minionego roku został on również wyróżniony w Stanach Zjednoczonych. Przedsiębiorstwo otrzymało tamtejszą nagrodę przyznawaną firmom produkującym opakowania spożywcze „QSR/FPI Foodservice Packaging Awards 2015” w kategorii „Innowacja w zrównoważonym rozwoju”. Te dwa wyróżnienia nie wyczerpują listy wszystkich zaszczytów, które do tej pory przypadły w udziale firmie.

Rzeczywiście, innowacyjności trudno jej produktom odmówić. Naczynia z otrąb są przyjazne naturze. Rozkładają się tyle, ile skórka od banana albo nawet szybciej – w żołądkach tych, którzy je schrupali. Są tanie w produkcji: tona otrąb pszennych kosztuje około 600 zł. Dodatkowo charakteryzują się bardzo dobrą izolacją cieplną oraz nadają się do piekarnika, mikrofalówki, lodówki oraz zamrażarki.

Trudne początki innowacji

Pan Jerzy eksperymentował kilka lat, by uzyskać produkt taki, z jakim mamy do czynienia teraz. Od początku wiedział, że zmierza w dobrym kierunku i lata prób z otrębami opłacą mu się, zarówno finansowo, jak i pod względem ambicjonalnym. Przyznaje on, że praca nad naczyniami zawsze dawała mu, i nadal daje, wiele satysfakcji.

Początki nie były łatwe. – Można powiedzieć, że eksperymenty zajęły około 5-8 lat zanim powstała technologia nadająca się do masowej produkcji. Dziś mamy nowoczesną halę produkcyjną, a w niej 20 nowych maszyn o zdolności produkcyjnej około 15 milionów sztuk rocznie. – chwali się pan Jerzy, który sam, metodą prób i błędów, doszedł do tego, w jaki dokładnie sposób wytwarzać naczynia z otrąb. Następnie skonstruował maszyny do ich produkcji i zdobył trzy patenty chroniące wyrób i technologię swojego wynalazku. By podbić rynek pozostało jednak do zrobienia jeszcze kilka rzeczy.

W 2013 roku Jerzy Wysocki nawiązał współpracę z Aston Investment, spółką zawiązaną po to, by wdrożyć technologię opatentowaną przez Pana Jerzego na skalę zarówno krajową, jak i globalną. Pracownicy Aston Investment pomogli zdobyć 2 miliony złotych dotacji z funduszy unijnych oraz krajowych, które były potrzebne na udoskonalenie metod produkcji oraz zajęli się marketingiem. Dziś dzięki pracy zespołu ludzi o firmie słychać nie tylko w branży gastronomicznej, ale również w mediach i wśród ludzi biznesu.

fot. materiały producenta

fot. materiały producenta

Odważnie w przyszłość

Wszyscy w firmie dobrze wiedzą jak wielki jest potencjał naczyń z otrąb. Dotychczasowe sukcesy to tylko rozgrzewka. Firma pana Jerzego planuje osiągnąć dużo więcej. Praca nie ustaje więc ani na moment. – Cały czas pracujemy nad technologią. To proces, który wciąż podlega doskonaleniu. Szukamy też nowych sposobów na wykorzystanie otrąb przy pomocy innych maszyn niż te, które już istnieją – mówi Jerzy Wysocki.

Ulepszenia technologiczne mają na celu nie tylko wzrost wydajności produkcji. Powstało również kilka pomysłów na nowe produkty. Jakiś czas temu pan Jerzy zdradził w telewizji, że firma chciałaby zacząć sprzedawać naczynia smakowe. Jedzenie talerzy po posiłku nadal jest nowością dla wielu klientów restauracji, które zdecydowały się zamawiać ekologiczne naczynia. O ile wzrosłaby atrakcyjność naczyń z otrąb, gdyby te były sprzedawane w kilku smakach! To jednak zapewne nie takie łatwe, zwłaszcza jeśli chce się pozostać przy zupełnie ekologicznym procesie produkcji.

To oczywiście nie wszystko. – Na pewno będziemy pracowali nad poszerzeniem obecnej oferty o nowe kształty, w tym przeznaczone dla dań na wynos – mówi pan Jerzy. – I oczywiście planujemy ekspansję na rynki międzynarodowe – dodaje. Nietrudno sobie wyobrazić, że ten wynalazek, który powstał przypadkiem w młynie położonym na terenie niewielkiej mazurskiej miejscowości, mógłby w przyszłości całkowicie wyprzeć plastikowe i papierowe naczynia jednorazowe. Z pożytkiem nie tylko dla firmy Jerzego Wysockiego, ale i dla całego środowiska przyrodniczego.

Radek Pulkowski

fot. materiały producenta

Powiązane artykuły

Komentarze