News-Serwis

Kraj

Zatrudnienie: Niska kultura pracy w polskich firmach

Zatrudnienie: Niska kultura pracy w polskich firmach
26 października 2015
19:11

Rynek pracy ma się coraz lepiej, jednak kultura pracy w polskich firmach pozostawia wiele do życzenia.

Początek jesieni na polskim rynku pracy zaznacza się utrzymaniem bardzo optymistycznych trendów. Jak pokazują wyniki najnowszej edycji badania Monitor Rynku Pracy, realizowanego przez agencję zatrudnienia Randstad – wysoka rotacja pracowników, ich otwartość na zmianę pracy w przyszłości oraz postrzegane szanse znalezienia nowej posady pozostają na wyraźnie wysokim poziomie. Badanie pokazało jednak nieco ciemniejszy obraz naszego rynku pracy w kontekście przyjmowania przez Polskę imigrantów. Choć 2/3 pracodawców promuje integrację pracowników o różnych cechach i zdolnościach – nie brakuje różnych form dyskryminacji.

Rotacja znowu 27% – i Polska ciągle na podium!

Stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce na koniec września spadła poniżej psychologicznej granicy 10% do poziomu 9,9%, przybliżając się do najniższych wyników z ostatniego dwudziestolecia. Ożywienie na rynku pośrednictwa pracy oraz szereg statystyk Głównego Urzędu Statystycznego podpowiadają, że sytuacja w obszarze zatrudnienia ulega poprawie, choć proces ten przebiega powoli i stopniowo. Dane „Monitora Rynku Pracy” Instytutu Badawczego Randstad dopełniają ten obraz: rotacja pracowników już drugi kwartał utrzymuje się na rekordowym poziomie 27% (wcześniej wynik taki został odnotowany tylko raz, w I kwartale 2011 roku). W porównaniu do tego samego okresu przed rokiem, wynik ten jest o 6 punktów procentowych wyższy. W gronie badanych innych krajów europejskich wyższa rotacja miała miejsce tylko w Wielkiej Brytanii i Włoszech, gdzie osiągnęła odpowiednio 28% i 29%.

Dodatkowo pozytywnych sygnałów na temat sytuacji Polaków na krajowym rynku pracy dostarcza analiza przyczyn zmiany pracodawcy. Dwiema najważniejszymi przyczynami przejścia do innego przedsiębiorstwa było poszukiwanie lepszych warunków zatrudnienia (30% wskazań) i osobiste pragnienie zmiany (27%). Dopiero na trzecim miejscu znalazły się zmiany w strukturach firmy (22%).

Jak podkreśla Agnieszka Bulik, Dyrektor ds. prawnych i public affairs agencji pracy tymczasowej i doradztwa personalnego Randstad: „Rotacja pracowników częściej wynika z ich własnych decyzji i poszukiwań pracodawcy lepiej spełniającego ich oczekiwania, niż woli samych pracodawców. Widzimy to też we współpracy z klientami, którzy coraz częściej borykają się z potężnymi problemami w pozyskaniu kandydatów. Ofert pracy na rynku jest wiele i stawki wynagrodzeń też wzrosły. Dlatego coraz więcej pracowników odważa się poszukiwać zatrudnienia, które będzie nie tylko przynosiło dochód, ale też więcej satysfakcji, czy realizacji w codziennej pracy.”

Więcej szans na nową pracę i niesłabnąca chęć do zmiany

Wyniki badania Randstad sugerują, że również w nadchodzących miesiącach dynamika rynku pracy nie będzie słabnąć. Wskaźnik mobilności, pokazujący gotowość badanych do zmiany pracy wyniósł 107 punktów, co jest rezultatem o jeden punkt wyższym niż rok temu. Choć jest on odległy od krajowego rekordu (118), to na tle naszego kontynentu pod względem otwartości na zmianę pracodawcy przewyższali nas tylko Brytyjczycy (113) i Francuzi (118).

Nowego miejsca pracy poszukuje obecnie 34% badanych, czyli nawet więcej niż tych, którzy ją właśnie zmienili (wspomniane 27%).

76% ankietowanych stwierdzało, że w ciągu półrocza będą w stanie znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie, natomiast 70% – że będzie to praca podobna do wykonywanej dotychczas. Pierwsza z wymienionych liczb zwiększyła się o 1 punkt procentowy, a druga – o 2 punkty, osiągając poziom, który został przekroczony tylko trzykrotnie w historii badania w naszym kraju. Większymi optymistami w Europie byli w tym kwartale tylko Czesi i Brytyjczycy.

Jak komentuje Grzegorz Baczewski, Dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy Konfederacji Lewiatan: „Wskaźniki dotyczące mobilności są generalnie spójne z dobrymi odczytami wskaźników obrazujących sytuację na rynku pracy. Bezrobocie spadło poniżej 10%, a zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw osiągnęło rekordowy poziom niemal 5,6 mln osób. Jednak w kolejnych miesiącach dynamika wzrostu zatrudnienia wyhamuje, a nawet może nastąpić widoczne pogorszenie, wynikające nie tylko z czynników sezonowych. Od 1 stycznia 2016 r. wchodzi w życie nowy wymiar płacy minimalnej, aż o 100 zł wyższy od obecnego, oskładkowanie umów zleceń do wysokości płacy minimalnej oraz niekorzystne dla pracodawców regulacje dotyczące zatrudnienia na czas określony. To wszystko może spowodować pogorszenie warunków zatrudnienia na tyle istotne, że jego poziom spadnie. Niepewność na rynku pracy pogłębiają jeszcze ewentualne efekty wyborów parlamentarnych. Wiele propozycji z kampanii jest zdaniem pracodawców bardzo szkodliwych i wysokie prawdopodobieństwo ich wprowadzenia może istotnie ograniczyć skłonność do zwiększania zatrudnienia.”

Nadal wiele obaw o stabilność zatrudnienia

Pomimo pozytywnych sygnałów z rynku pracy, Polacy nadal są w szóstce (z 19) badanych krajów europejskich, w których pracownicy sygnalizowali najwyższy lęk przed utratą aktualnej posady. Choć sytuacja się poprawia, wielu pracowników nie ma poczucia bezpieczeństwa i stabilności życia zawodowego. W trzecim kwartale tego roku – zwolnienia obawiało się 32% badanych, czyli o 1 punkt procentowy mniej niż kwartał wcześniej. Poszerzyła się jednak – i to aż o 4 punkty procentowe – grupa deklarujących silną obawę o możliwość utrzymania zatrudnienia (do 11%). Jest to sygnał, że nie wszyscy pracownicy korzystają już z poprawy na rynku pracy.

„Ruchliwość pracowników – po części napędzana małą elastycznością negocjacyjną menedżerów
i przedsiębiorców – widoczna jest od dawna. Jednak poprawa na rynku pracy wcale nie musi oznaczać jeszcze większej rotacji i mobilności. Skakać na nowe miejsce będą częściej ci, którym dobrze się wiedzie, ale jednocześni ci na niższych szczeblach ekonomicznej drabiny po prostu rzadziej będą tracić pracę, co może nieco uspokoić wspomniane wskaźniki” – analizował Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych i redaktor portalu Rynekpracy.org.

Dyskryminacja wokół nas

21. edycja „Monitora Rynku Pracy” dotknęła także problemu kultury organizacyjnej w miejscu pracy oraz doświadczeń pracowników z różnymi formami dyskryminacji. Aż 33% badanych informowało, że doświadczyło ageismu, czyli dyskryminacji ze względu na wiek. Co ciekawe, pośród osób najstarszych (55-65 lat) takich sygnałów było najmniej (28% wskazań). W tej dziedzinie na starym kontynencie problem dotykał większej części badanych (39%).

Także kwestia dyskryminacji ze względu na płeć jest zjawiskiem w Polsce obecnym – 24% badanych informowało, że doświadczyło takiego zjawiska. Co ciekawe, sygnalizowały to niemal tak samo duże grupy kobiet i mężczyzn (odpowiednio 23% i 24%). Częściej taki problem zgłaszali jedynie Francuzi, Włosi, Brytyjczycy i Norwedzy.

„Wyniki dotyczące dyskryminacji w miejscu pracy są rozczarowujące, a nawet niepokojące. Zachowania dyskryminacyjne, oprócz tego, że są nielegalne i naganne, wpływają negatywnie na efektywność pracy i alokację zasobów ludzkich w firmach. Wkrótce polscy pracodawcy, będą musieli zmierzyć się z efektem trendów demograficznych dla rynku pracy, a mianowicie starzeniem i zmniejszaniem się liczebności zasobów pracy. Firmy, które nie nauczą się budować bardziej różnorodnych zespołów i tworzyć warunków do optymalnego funkcjonowania w pracy różnych grup pracowników mogą przegrać w wyścigu konkurencyjnym z tymi, które dobrze zarządzają różnorodnością. Należy jednak zadbać o to, żeby jak najwięcej firm, jak najszybciej zdało sobie z tego sprawę.” – komentuje Grzegorz Baczewski.

Pozornie homogeniczność Polski pod względem religijnym powinna redukować zjawisko dyskryminacji na tle wyznaniowym – i mniej osób niż w przypadku innych form dyskryminacji zgłaszało ten problem (18%). Jednak na tle Europy znowu wypadaliśmy nie najlepiej, tuż za Francją (21%) i Wielką Brytanią (19%). Choć pod względem etnicznym nasze społeczeństwo stanowi podobny monolit, jak w przypadku kwestii wyznaniowych, to pod tym pierwszym względem dyskryminacji doświadczyło aż 19% ankietowanych pracowników. Mniej otwarte otoczenie opisywali jedynie badani we Francji (23%). Trzeba jednak pamiętać, że jak i w wyżej wymienionych innych formach dyskryminacji mogą się tu wliczać nie tylko doświadczenia z kraju, ale i wyjazdowe.

„Typowa dla wielu polskich firm folwarczna kultura organizacyjna nie sprzyja tolerancji i otwartości na zróżnicowany zespół. Instrumentalne traktowanie podwładnych przez szefów sprzyja niewłaściwym zachowaniom wszystkich pracowników i kreuje nieprzyjazne środowisko, w którym każda forma inności jest ciężarem, przyczyną gorszego traktowania, przytyków, złośliwości” – oceniał Łukasz Komuda.

Chcemy tolerancyjnego środowiska pracy

Nie jest faktem, że większość pracodawców zamyka oczy na integrację i otwartość. 70% badanych w Polsce oceniało pozytywnie ich aktualne miejsce pracy (choć już tylko 57% pośród osób w wieku 55-65 lat). Problemem jest te pozostałe 30% – odsetek ten jest dwukrotnie większy niż np. w Szwecji i Norwegii, a mniej otwarte środowisko pracy opisywała tylko jedna europejska nacja – Grecy (34%).

Tymczasem odsetek Polaków, którzy cenią sobie różnorodność w miejscu pracy był taki sam, jak średnia dla naszego kontynentu i wynosił 86%.

„Nasze doświadczenia pokazują, że wielu przypadkach w firmie wystarczy większa otwartość wobec różnorodności, co wydatnie wpływa na przyjaźniejszą atmosferę pracy. Dzięki temu zwiększa się też wybór pomiędzy poszukiwanymi specjalistami, którzy coraz częściej zwracają uwagę na atmosferę i kulturę pracy. Będzie to miało też niebagatelny wpływ w przyszłości, gdy wielu pracodawców poszukujących kandydatów stanie przed wyzwaniem zintegrowania w ramach zespołów imigrantów przybywających do Europy.” – komentuje Agnieszka Bulik.

foto: JD Hancock

Poleć

Powiązane artykuły

Komentarze