News-Serwis

Inne

Zakopane – zimowy „pępek świata”

Zakopane – zimowy „pępek świata”
28 stycznia 2016
12:32

Jedyne takie miejsce w Polsce. Na początku ubiegłego wieku przyciągało bohemę artystyczną i pionierów sportów zimowych. Dziś jest oblegane przez turystów różnych typów. Biały miś, oscypek, tandeta – jedne z pierwszych skojarzeń z miastem. Stolica Tatr ma się jednak dobrze. To wciąż bogata oferta turystyczna, rozrywkowa, sportowa i kulturowa.

Kiedy idzie się zimą w tłumie zgromadzonym na Krupówkach, trzeba uważać na głowę. Łatwo oberwać nartami od schodzących ze stoków narciarzy. Nie ma w tym nic dziwnego – Zakopane to idealne miejsce na wypoczynek dla entuzjastów sportów śnieżnych. Najbardziej znany szczyt to oczywiście Kasprowy Wierch. Słynny Kasprowy to nie tylko wspaniałe widoki, ale również niezwykłe trasy zjazdowe dla narciarzy i snowboardzistów oraz miejsce, gdzie każdy ceniący się narciarz powinien chociaż raz w życiu być i poczuć tą namiastkę alpejskiego klimatu. Oprócz Kasprowego, do dyspozycji miłośników białego szaleństwa jest jeszcze kilkanaście wyciągów o różnym poziomie trudności, m.in. Gubałówka, Nosal, Polana Szymaszkowa.

Nart_/Flickr

Nart_/Flickr

Zakopane jest również świetnym miejscem wypoczynku dla tych, którzy lubią miasta. Mniej leniwi turyści mogą udać się na spacer w celu odkrycia sztuki miejskiej, której w kurorcie nie brakuje. Należy przy tym pamiętać, że Zakopane to nie tylko zakopiańszczyzna, a Witkiewiczów było dwóch. I choć zbitka Zakopane i nowoczesność może wydać się zabawna, to w mieście znajdziemy przykłady modernizmu. Jest to modernizm przefiltrowany przez góralszczyznę, a przez to mający swój niepowtarzalny charakter. Dom Turysty należy do najważniejszych miejsc związanych z zakopiańską nowoczesnością. Budynek o oryginalnej bryle, łączącej funkcjonalizm z regionalizmem, jeszcze do niedawna mógł pochwalić się największym w Europie dachem gontowym. W pobliżu Domu Turysty zobaczyć można jeszcze rzeźby. Inspirowany sztuką ludową „Pomnik Ratownikom Górskim” Władysława Hasiora (1961) i „Bacę” Henryka Burzca (1974), czyli rzeźbę, która wraz z zachowanymi na fasadzie abstrakcyjno-morficznymi reliefami stanowi część dekoracji Hotelu Gazda. Warto przejść się także na Równie Krupowe, żeby zobaczyć inne realizacje tego artysty, m.in. „Orbity” swego czasu nazywane „uchem naczelnika”, dlatego, że ulokowane są tuż przy Urzędzie Miasta.

Równie interesującą historię jak Dom Turysty ma usytuowana naprzeciwko Hotelu Gazda kamienica Trzaski. Budynek, który po wojnie został zakupiony przez Orbis i na ich zlecenie rozbudowany przez Stefana Żychonia skrywa w sobie wnętrza restauracji „Murowana Piwnica” i coctail-baru. Jeszcze do niedawna działało tu KFC, a dziś mieści się największy w Polsce salon Reserved. I właśnie pośród wieszaków z modnymi ubraniami odnaleźć można figuralne, poddane dekoracyjnym rygorom mozaiki o tatrzańskiej tematyce autorstwa Zofii Kowalskiej i Jana Sokołowskiego, drewniane drzwi i kamiennego niedźwiedzia o mocno wydłużonych proporcjach Antoniego Kenara, kasetonowy sufit i ozdobne kraty Anny Górskiej z podwieszonymi żyrandolami z pracowni Grześkiewiczów, fryzy Ludomira Ślendzińskiego i wreszcie – zasłonięte kratami, na których zawieszono torebki, szaliki i buty – malowidła Tadeusza Brzozowskiego. Wszystko to nowozakopiańskie, czyli nowatorskie w formie, ale tematycznie ciągle jeszcze ciążące ku zakopiańskości. Podobnie jest z płaskorzeźbą z harnasiami autorstwa Kazimierza Fajkosza, która zdobi znajdujący się nieopodal Bar Grota (skrzydło zakopiańskiego wieżowca DH Granit, projektowanego przez Annę Górską w połowie lat sześćdziesiątych).

Dla tych bardziej leniwych, nie chcących przeciskać się przez tłum, miejskie muzeum oferuje liczne wystawy, a zakopiańskie kawiarnie i restauracje – dobre jedzenie. O tej porze roku szczególnie warta polecenia jest wystawa „Magia nart” w willi Oksza, która jest obecnie oddziałem Muzeum Tatrzańskiego im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Podczas pobytu w stolicy Tatr na pewno należy jeszcze odwiedzić kultowe pracownie artystów – galerię Władysława Hasiora przy ul. Jagiellońskiej oraz Antoniego Rząsy przy ul. Bogdańskiego. Jeden wieczór warto też zarezerwować na wizytę w teatrze im. Stanisława Ignacego Witkiewicza.

A kiedy już będziemy zmęczeni sztuką lub szusowaniem, szczególnie warte polecenia są kawiarnie serwujące aromatyczną kawę oraz inne rozgrzewające napoję. Bez wątpienia zalicza się do nich Cafe Tygodnik Podhalański. Dodatkowym atutem tego miejsca jest niepowtarzalny widok na panoramę Zakopanego z kawiarnianego tarasu, działającego również w sezonie zimowym. Warta odwiedzenia jest również kawiarnia Roma, której niewątpliwą zaletą jest lokalizacja. Mieści się ona nieopodal wejścia do Doliny Strążyskiej. Smakoszy, chcących zjeść solidnie i smacznie, zapraszają restauracje Zakopiańska, Góralaska Tradycja czy Villa Toscana. Każdy znajdzie tam coś dobrego dla siebie. Kuchnie tych restauracji serwują zarówno dania regionalne, jak również kulinarny repertuar rodem z Włoch. Plusem każdego z tych miejsc jest świeżość dostarczanych produktów, co w Zakopanym nie jest regułą.

Gdy zapada zmrok, stolica polskich Tatr wcale nie idzie spać. Zakopane i w tym zakresie posiada miejsca kultowe. Należą do nich Kawiarnia Europejska oraz Watra, wraz ze swoimi obrosłymi legendą całonocnymi dancingami. Watra to miejsce, w którym są organizowane góralskie dancingi, nieprzerwanie działające od lat trzydziestych dwudziestego wieku. Jedyny minus – miejsce jest ciągle poddawane nieudanym liftingom, co ma wpływ na zanik charakterystycznego klimatu. Z kolei kawiarnia Europejska to miejsce wyjęte żywcem z lat siedemdziesiątych minionego wieku. Zachował się tu oryginalny wystrój z epoki Gierka. Co ciekawe większość personelu pracuje tu od założenia kawiarni, a wieczory uprzyjemnia turystom pan Rysio, kawiarniany wodzirej. Zakopane to jednak oczywiście nie tylko dancingi rodem z lat siedemdziesiątych, ale także nowoczesne kluby z dobrą muzyką, do których zalicza się Dworzec Tatrzański.

O Zakopanem krąży i krążyło wiele mitów. Niekoniecznie prawdziwych. Nie jest to już na pewno „pępek świat”, jak kiedyś pisał Jacek Malczewski. Jednak czasem wystarczy po prostu przejść się po mieście i zanurzyć w góralskim disneylandzie. Oddychać duszną prowincjonalnością tego miejsca, zachłystywać się nie tylko jego historią, ale wszystkim tym, co wokół, otoczeniem. Bo nie chodzi o to, żeby „wiedzieć” miejsca, ale żeby widzieć je i zobaczyć inaczej. Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega bowiem na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu. Na przykład spojrzeniu na blok czekoladowy, jedzony chyłkiem w Romie. Dlatego każdy powinien wybrać się chociaż raz do Zakopanego, żeby samemu móc wyrobić sobie własne spojrzenie na to miejsce pełne sprzeczności.

Rafał Ulatowski

fot. Viator.com/Flickr

Powiązane artykuły

Komentarze