News-Serwis

Opinie i komentarze

Wybory: Piwo czy wino?

Wybory: Piwo czy wino?
05 listopada 2015
11:22

Czym szybciej się upijesz, od czego utyjesz, a co ci bardziej wydłuży życie? Przeczytaj, zanim złożysz pierwsze zamówienie. Barman poczeka

Sprawdźmy, co wiadomo na ten temat i do jakich wniosków doszli uczeni, badacze, praktycy i teoretycy.

Czym się upijesz szybciej
Pół litra jasnego piwa 6-procentowego i kieliszek wina o pojemności 175 ml zawierają mniej więcej taką samą ilość alkoholu etylowego – 16-18 gramów. Ale żeby uderzyć do głowy, alhokol najpierw musi przedostać się do krwi. To proces, który zależy od rodzaju trunku.

Mack Mitchell z University of Texas Southwestern, pracujący też dla Foundation for Alcohol Research, przeprowadził niedawno eksperyment z 15 ochotnikami płci męskiej, który mieli za zadanie pić w różne dni różne napoje wyskokowe.

Naukowiec dobrał dawkę alkoholu proporcjonalnie do masy ciała każdego z uczestników badania i postarał się o to, by była wypijana o tej samej porze i w ciągu 20 minut.

red-wine-632841_1920

Jak można było się spodziewać, najszybciej do krwi przedostawał się mocny alkohol, który powodował też największe stężenie we krwi. Potem było wino – szczyt upojenia następował po 54 minutach od jego spożycia – i wreszcie piwo, które zaczynało działać najmocniej po 62 minutach od zażycia.

Jednym zdaniem – po kieliszku wina kręci się w głowie mocniej niż po kuflu piwa. I szybciej. Nieznacznie, ale to jest granica między dobrą zabawą a zabawą bez hamulców.

Od czego szybciej rośnie brzuch?
Ludowa mądrość nie pozostawia tutaj żadnych wątpliwości – zresztą termin „piwny brzuch” nie wziął się znikąd. Lecz czy na pewno?

Tuczące kalorie zawiera nie tylko alkohol etylowy, ale także cukry, którymi jest on chrzczony dla poprawy smaku. Butelka piwa ciemnego pełnego 0,33 l to aż 250 kcal. Kieliszek 120 ml czerwonego lub białego piwa to 80 kcal. Trzy razy mniej! Nieumiarkowanie w konsumpcji tzw. bronksów grozi więc szybkim wzrostem wagi. Co na ten temat mówią badania?

wine-541922_1920

Znane analizy nie potwierdzają tego wniosku. Może dlatego, że najdłuższy eksperyment trwał tylko 10 tygodni i nie przyniósł wyraźnego rozstrzygnięcia dylematu, kto tyje szybciej – winiarze czy piwosze. Doświadczenie uczy jednak, że po latach rozkoszowania się chmielowym napojem brzuch piwny może przybrać imponujące rozmiary i całkiem słuszną wagę dochodzącą do 25 kilogramów. Tyle waży przeciętnie 8 noworodków.

Wniosek: Piwo i wino nie powodują wyraźnego wzrostu wagi, wydaje się jednak, że bardziej dietetyczne jest wino.

Co powoduje większego kaca?
Uczeni są bezradni – mimo wielkich wysiłków nie udało im się pokonać największego przekleństwa miłośników alkoholu – porannego kaca.

Więcej – nie do końca nawet wiadomo, co go powoduje i jak powstaje. Wśród przyczyn wymienia się: hipoglikemię, odwodnienie, zatrucie organizmu aldehydem octowym, niedobór glutaminy i witaminy B12.
chopp-1010717_1280
Głównego podejrzanego brak, chociaż badacze chętnie całą winę zrzuciliby na związki organiczne powstające podczas fermentacji napojów alkoholowych, m.in. taniny, aceton i alkohole wyższe. Przyjęło się uważać, że im ciemniejszy alkohol, tym więcej substancji wzmagających kaca. Ale fakty nie są jednoznaczne.

Niektóre ciemne alkohole, na przykład burbon, rzeczywiście mogą powodować ciężkiego kaca. Cięższego niż dobrze wydestylowana wódka. Piwo i wino w tym względzie będą działać podobnie – ból głowy powinien być mniej więcej taki sam.

Wniosek jest taki, że nie ma wystarczających podstaw, by stwierdzić, co powoduje większego kaca – wino czy piwo.

Co jest lepsze dla zdrowia?

Lepsze albo przynajmniej mniej szkodliwe.

Nierzadko można usłyszeć albo przeczytać w eleganckiej kobiecej prasie, że dzbanuszek wina dziennie sprzyja odmłodzeniu organizmu, dobrze wpływa na serce i cały układ krążenia, obniża ciśnienie krwi oraz groźbę cukrzycy. To dobroczynne działanie jest związane z występującymi w winie polifenolami, silnie działającymi antyoksydantami, które mają dodatkowo właściwości antyrakowe.
beer-932994_1280
Substancje te występują w minimalnych ilościach w piwie czy whisky, są natomiast wyraźnie obecne w czerwonym winie. Między innymi dlatego, że do jego produkcji używa się skórek winogron. A w skórkach winogron antyoksydantów nie brakuje. W czerwonym winie ich zawartość wynosi 500-4000 mg/l, w białym 150-400 mg/l. Ale – uwaga! – fenole wina białego uważa się za bardziej skuteczne. Z drugiej strony w czerwonym winie występuje resweratrol – polifenol, którym tłumaczy się tzw. francuski paradoks, badany również pod kątem swoich właściwości przeciwrakowych.

Wniosek? Wino pod każdym względem przewyższa piwo. Kieliszek albo dwa dziennie nie powinny mieć zgubnych skutków. Więcej, owszem. I lepiej uważać, bo na samym końcu ostrej zabawy z alkoholem jest de­presja, epi­lepsja, mar­skość wą­troby oraz impotencja.

Czy mamy coś na pocieszenie dla piwoszy? Hipotezę, że skłonność ludzkości do tego napitku stała u podstaw rozwoju nowoczesnego rolnictwa. Tak uważają niektórzy antropolodzy. Bo cesarz Julian uważał na przykład, że „wino pachnie nek­tarem, a piwo śmierdzi kozłem”.

dw
foto: Pixabay

Poleć

Powiązane artykuły

Komentarze