News-Serwis

Felietony

Wiesz, kim jesteś?

Wiesz, kim jesteś?
24 lipca 2015
13:51

Nie wiem, kiedy dokładnie zaczyna kształtować się świadomość polityczna czy społeczna. Nawet nie wiem, kiedy dokładnie zaczęła kształtować się u mnie – pewnie jeszcze w gimnazjum, skoro do liceum trafiłam już z przekonaniem, że na pewno chcę zdawać maturę z wiedzy o społeczeństwie. Pewnie u każdego ten proces zaczyna się w innym momencie życia, pewnie u każdego przebiega inaczej. Pytanie tylko, jakie czynniki maja wpływ na to kształtowanie się świadomości na samym początku czy w trakcie. Bo to właśnie te czynniki mogą być decydujące. I choć podobno tylko krowa nie zmienia poglądów (wybacz mi, krówko), to nie wierzę, że to, co nas ukształtowało, nie ciągnie się gdzieś za nami przez resztę życia, raz bliżej, raz kilka kroków z tyłu.

Powszechna opinia (a czym ona jest swoją drogą – opinią większej grupy, opinią kogoś tam, od kogo inni ją przejmują, bo jest fajna, bo ładnie brzmi, bo dużo osób ją podziela? Czy powstaje z przekonania każdej z dzielących ją osób?) mówi, że młodzi przejmują poglądy rodziców, a dopiero potem je weryfikują, tworzą własne, uczą się oceniać i mieć swoje zdanie. Ile jest w tym prawdy i ile w takim razie z poglądów naszych rodziców w naszych samemu ukształtowanych poglądach?

Przez całe liceum wiedza o społeczeństwie była dla mnie priorytetowym przedmiotem. Mnóstwo czasu poświęciłam, żeby uczyć się go na własną rękę, bo godzina raz w tygodniu przez dwa lata liceum nie mogła zaowocować sukcesem. Ledwo można było wyrobić się z podręcznikiem, działami jak społeczeństwo, polityka czy prawo, już o organizacjach międzynarodowych nie wspominając, a co dopiero poszerzać horyzonty. Zero czasu na dyskusję, na analizowanie tego, co się dzieje na świecie, na praktykę zamiast ciągłej teorii. W klasie maturalnej szybkie powtórki, ćwiczenia na arkuszach egzaminacyjnych, jakieś pisane na próbę wypracowanie maturalne i koniec. Wykuliśmy w mniejszym lub większym stopniu suche wiadomości o powstawaniu ustawy, o procesie karnym, o ordynacjach, twarze ważniejszych postaci, prawa człowieka. Polityka zagraniczna opracowana w znikomym stopniu, głównie samemu, dochodziło do tego wyszukiwanie każdej z informacji, uporządkowywanie jej, bo podręczniki przecież sprzed paru lat, więc nieaktualne, a ciągle tyle się dzieje. Wykuliśmy i pozapominaliśmy. Bo nikt nam nie pomagał tego zrozumieć, opisać na przykładach. Nie było czasu na interpretację, to wszystko musieliśmy robić sami, no, przesadziłam – nie każdemu się chciało samemu próbować zrozumieć, nie każdy miał w sobie potrzebę pogłębiania tej świadomości. I teraz wielu z nas ma problem. Poważny problem ze swoją (nie)świadomością.

Sama mam ten problem. Rozszerzona matura na procent dziewięćdziesiąt, godziny z nosem w książkach i przed laptopem. Zapamiętywanie nazwisk, rozpoznawanie postaci, łączenie ich z wydarzeniami, łączenie ze sobą faktów, próba uporządkowania wszystkiego, zespolenia, złączenia w jedną całość, a i tak wszystko teraz się rozmywa, bo wystarczy moment nieuwagi, jakaś przerwa w śledzeniu informacji i tak zwanym poszerzaniu horyzontów i pojawia się błąd, maszyna zwalnia, trybiki już nie zaskakują, coś zgrzyta i szwankuje, brakuje jakiegoś elementu.

Ciężko jest być świadomym obywatelem. Trzeba poświęcać temu dużo czasu. Trzeba próbować zrozumieć, choć często nie mieści się nam to w głowach. A i tak potem może okazać się, że fakt, może coś opanowaliśmy, coś pojęliśmy i zapamiętaliśmy, ale mamy problem z czymś innym. Chcemy być wszechstronni. Musimy być wszechstronni. A jakiś temat może zepsuć wieloletnią pracę, zawsze ktoś wyłapie Twoją niewiedzę. Trzeba konsekwentnie się rozwijać, nie wolno stać w miejscu, świat pędzi i zostawi nas w tyle, w tym gąszczu wiadomości, jeśli nie postaramy się dotrzymać mu tempa. Codziennie się uczyć, poszerzać zasięg swojego wzroku, przeskakiwać siebie, udowodnić sobie, że możemy.

Dzielimy się na tych, którzy swoją polityczną świadomość zepchnęli w otchłań pamięci, mózgu i serca. Na tych, którzy są na tej świadomości skupieni tak bardzo, że obklejają się wokół jakiegoś poglądu i walczą o niego zaciekle, zajadle. A także na tych którzy szukają swojej drogi w gąszczu informacji. Którzy gubią się w tym tłumie, starając się ocenić źródła sami do końca nie wiedząc, skąd czerpać informacje, które byłyby tak naprawdę szczere i rzetelne, próbując zrozumieć otaczający je świat a w międzyczasie dzielić się tym z innymi, żeby oni mogli zobaczyć, że jest takich ludzi wiele, albo żeby mogli im podpowiedzieć, bo może oni akurat zrozumieli to, czego nie zrozumiał ktoś inny.

Kim jesteś?


autor: Kinga Kosiba

fot: Matthew Kenwrick / flickr.com / CC BY-ND 2.0

Powiązane artykuły

Komentarze