News-Serwis

Kraj

Ukraińcy w Polsce. 1,5 miliona wiz w dwa lata

Ukraińcy w Polsce. 1,5 miliona wiz w dwa lata
29 stycznia 2016
11:36

Co czwarty cudzoziemiec w Polsce jest Ukraińcem. Od 2014 roku skala napływu imigrantów zza wschodniej granicy gwałtownie wzrosła. Tendencja nie zmienia się. W pierwszych 10 miesiącach 2015 roku w polskich konsulatach Ukraińcy złożyli dwukrotnie więcej wniosków o pobyt na terenie RP niż w roku poprzedzającym. Posiadają oni ponad 65 tys. ważnych kart pobytu w Polsce. W kolejce czekają następni chętni do przyjazdu nad Wisłę. Jeszcze więcej jest tych, którzy podróżują w oparciu o wizę. Od stycznia do grudnia 2015 r. polskie MSZ wydało obywatelom Ukrainy 833 259 wiz – w ciągu niespełna dwóch lat ok. 1,5 miliona!

Profil wnioskodawcy

Polskie placówki na Ukrainie zostały zasypane wnioskami o zezwolenie na przyjazd do RP w 2014 roku. Ogromna liczba Ukraińców nagle poczuła się w swoim kraju zagrożona. W ciągu poprzednich dziesięciu lat sytuacja była w miarę stabilna – rocznie od Ukraińców przyjmowano średnio ok. 50 próśb o nadanie statusu uchodźcy. W roku 2014 takich wniosków przyjęto 2318 a do końca listopada 2015 już 2198. Obecnie Urząd do Spraw Cudzoziemców prowadzi 729 postępowań w sprawie nadania statusu uchodźcy obywatelom Ukrainy. Do tak ogromnego wzrostu przyczyniły się przemiany i konflikty nad Dnieprem po Euromajdanie.


W ciągu poprzednich dziesięciu lat sytuacja była w miarę stabilna – rocznie od Ukraińców przyjmowano średnio ok. 50 próśb o nadanie statusu uchodźcy. W roku 2014 takich wniosków przyjęto 2318 a do końca listopada 2015 już 2198.

Choć polskie władze, określając profil wnioskodawcy, przyporządkowują go do jednej z trzech podstawowych grup, to wszystkie grupy łączy kontekst polityczny – Euromajdan i jego konsekwencje takie jak konflikt zbrojny z tzw. rosyjskimi separatystami na wschodzie kraju czy aneksja Krymu przez Rosję. W tle zawsze jest także nadzieja na lepszy zarobek i lepsze życie. Profil wnioskodawcy ustalany jest na podstawie informacji uzyskanych w czasie rozmowy (określanej mianem „przesłuchania”) w polskim urzędzie.

„Profil Majdanu/polityczny”
– do tej grupy zakwalifikowano osoby, które zadeklarowały, że czynnie wspierały ukraińską armię walczącą z separatystami na wschodzie kraju (np. poprzez organizację zbiórek leków, żywności). Ci ludzie czują zagrożenie ze strony prorosyjskich separatystów i samozwańczych władz (np. Donieckiej Republiki Ludowej lub Krymu). Wnioskodawcy twierdzą, że są represjonowani, a niektórym grożono nawet śmiercią. W tej grupie znajdują się także osoby, które obawiają się prześladowań na terenie macierzystej Ukrainy ze względu na to, że ich krewni walczą po stronie separatystów.

„Profil krymski” – większość z tych osób deklaruje narodowość ukraińską lub tatarską. Są to zarówno chrześcijanie jak i muzułmanie (Tatarzy). Ci drudzy obawiają się o swoje bezpieczeństwo przede wszystkim ze względu na narodowość oraz wyznawaną religię. Osoby te odmówiły przyjęcia obywatelstwa rosyjskiego w związku z czym musiały opuścić Krym.

„Profil wschodniej Ukrainy” – to osoby pochodzące z obwodu donieckiego i ługańskiego. Wszyscy wnioskodawcy informują o niebezpiecznej sytuacji w regionie spowodowanej działaniami militarnymi. Część osób deklaruje, że wcześniej uczestniczyło w manifestacjach proukraińskich, przez co teraz są zagrożone. Co ciekawe, osoby te wskazują na brak odpowiedniej pomocy ze strony władz w Kijowie i niechęć ukraińskiego społeczeństwa do przesiedleńców ze wschodu.

W każdej z powyższych grup znajdują się osoby, które uciekają z ojczyzny w obawie przed służbą wojskową. To przede wszystkim mężczyźni w wieku od 20 do 45 lat. Pochodzą z różnych regionów. Dla niektórych wymówką od munduru jest wyznawana religia czy światopogląd zabraniający udziału w walkach i stosowania przemocy. Jedną z najważniejszych motywacji do wyjazdu jest chęć zarobku. Argument ekonomiczny przedstawiają wnioskodawcy pochodzący z obwodów, nad którymi Kijów ma pełną kontrolę. Nie są oni zagrożeni konfliktem zbrojnym, ale narzekają na biedę. Czasami okazuje się, że osoby te są w konflikcie z prawem. Spora grupa wnioskodawców ma już rodzinę w Polsce, do której chce po prostu dołączyć. Inni wskazują na niedołęstwo służby zdrowia na Ukrainie i wierzą, że właśnie w Polsce wyleczą swoje bolączki.

Jak podkreślają polskie władze, wśród wnioskodawców nie ma wyższych przedstawicieli organizacji politycznych, struktur siłowych ani przedstawicieli władz centralnych sprzed Euromajdanu.

Praca w Polsce

Nie rzucają się w oczy. Zdradza ich tylko mowa – jeśli nie język, to wschodni akcent. Stoją za nami w kolejce do kasy albo z kasy wydają resztę. Jadą autobusem albo siedzą za jego kierownicą. Nie ma dnia, żeby, zwłaszcza w największych miastach, nie otrzeć się o przybysza zza wschodniej granicy. – Ukraińców w Polsce jest tyle ile zawodów, od osób pracujących fizycznie, po studentów czy tłumaczy – podkreśla Bartosz Andrejuk. Jak ocenia, Polacy mają coraz lepszy stosunek do swoich sąsiadów, zwłaszcza w obliczu konfliktu Ukrainy z Rosją. – Wpływ na poprawę wizerunku Ukraińców w Polsce miała Pomarańczowa Rewolucja. Ukraina i noszenie pomarańczowych wstążek stało się na chwilę modne wśród Polaków, przez co wielu Ukraińców przestało się wstydzić mówienia w miejscach publicznych po ukraińsku – przekonuje dziennikarz i dodaje, że po Eurmajdanie stało się podobnie. O ile jednak po Pomarańczowej Rewolucji nie obserwowaliśmy takiego exodusu, o tyle po wydarzeniach sprzed dwóch lat, w obliczu ciągłych niepokojów na Ukrainie, liczba imigrantów zza wschodniej granicy diametralnie wzrosła.

Ukraińcy na polskim rynku pracy konkurują z Polakami, zwłaszcza w zawodach fizycznych i pracach sezonowych. Część polskich pracodawców do obywateli Ukrainy kieruje specjalne oferty – jest ich bardzo dużo. Od stycznia do września 2015 roku w warszawskim Urzędzie Pracy zarejestrowano prawie 53 tys. ofert dla Ukraińców co stanowi blisko 97% wszystkich ofert kierowanych do obcokrajowców. Dla porównania – do obywateli Białorusi skierowano 589 ofert, a do Rosjan tylko 298. Najwięcej ogłoszeń dotyczy „prostych prac” (ponad 60%). Przykładowo – w centrum dystrybucyjnym sieci „Biedronka” pracuje ok. 100 obcokrajowców, co jednak – jak zapewnia właściciel sklepów – stanowi niewielką część wszystkich pracowników.

Wśród cudzoziemców zatrudnionych za pośrednictwem stołecznego Urzędu Pracy największą grupę stanowią osoby pomiędzy 26. a 40. rokiem życie. Wśród ponad 54,5 tys. zatrudnionych tylko 108 to osoby powyżej 65 roku życia. Jak raportuje Urząd Pracy m.st. Warszawy, średnie wynagrodzenie Ukraińca zatrudnionego w Polsce wynosi 1685 zł. Dla porównania Białorusini zarabiają średnio 2140 zł a Rosjanie aż 4107 zł. Obywatele Ukrainy są za to zdecydowanymi liderami jeśli chodzi o ilość wydanych pozwoleń na pracę przez wojewodę mazowieckiego. Dotyczy ich 70% takich pozwoleń.

Sfabularyzowaną historię kobiet, które w pogoni za lepszym życiem przyjechały do Polski przedstawia serial TVP „Dziewczyny ze Lwowa”. To wyraźny sygnał, że obecność obywateli Ukrainy w Polsce jest coraz bardziej dostrzegalna i że także do nich można kierować ofertę kulturalną i komercyjną.

Poprzednia Następna

Powiązane artykuły

Komentarze