News-Serwis

Kultura i Styl życia

Spłonęło studio legendarnego Lee „Scratcha” Perry’ego

Spłonęło studio legendarnego Lee „Scratcha” Perry’ego
09 grudnia 2015
12:46

Ubiegły tydzień okazał się tragiczny dla największej obok Boba Marleya legendy muzyki jamajskiej Lee „Scratcha” Perry’ego. Jego znajdujące się w Szwajcarii Secret Laboratory Studio spłonęło. Studio zajęło się płomieniem od świeczki, którą producent i muzyk zostawił niezgaszoną.

W studio znajdował się cały sprzęt, którego Perry używał, a także jego sceniczne przebrania i wiele pamiątek oraz rzeczy osobistych. Muzyk napisał na Facebooku, że „jest taki smutny, a jego żona taka wściekła”.

Perry napisał również, że z wdzięcznością przyjmie wszelką pomoc materialną. Chętni do pomocy mogą skontaktować się z nim poprzez prywatną wiadomość na Facebooku.

fot. Lee Scratch Perry (official)/Facebook

fot. Lee Scratch Perry (official)/Facebook

Lee „Scratch” Perry jest chodzącą legendą muzyki jamajskiej oraz elektronicznej. Muzyk i producent urodził się w 1936 roku. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych tworzył scenę muzyki reggae na Jamajce, współpracując ze wszystkimi ważniejszymi muzykami kojarzonymi z tym stylem, również Bobem Marleyem. Z czasem jego sława zataczała coraz szersze kręgi i Perry zostawał współpracownikiem gwiazd muzyki pochodzących nie tylko z Jamajki, wymienić wypada choćby zainteresowanych Karaibami punkowców z The Clash.

Perry jest też twórcą dubu – gatunku muzyki elektronicznej opartego na głębi brzmienia i ciężkim basie. Styl ten okazał się kluczowy dla dalszego rozwoju muzyki elektronicznej. Znaczenie Perry’ego dla elektroniki można zatem porównać do znaczenia Rolling Stonesów czy Beatlesów dla muzyki rockowej.

Co ciekawe, pierwsze i legendarne studio Perry’ego nazywane Black Ark, znajdujące się na Jamajce także spłonęło. Stało się to w latach osiemdziesiątych zeszłego wieku. Pech?

rp

fot. Lee Scratch Perry (official)/Facebook

Powiązane artykuły

Komentarze