News-Serwis

Kraj

Szef PE krytykowany za słowa o zamachu stanu w Polsce. Martin Schulz nie zamierza jednak przepraszać

Szef PE krytykowany za słowa o zamachu stanu w Polsce. Martin Schulz nie zamierza jednak przepraszać
14 grudnia 2015
13:18

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz porównał sytuację w Polsce do zamachu stanu. Zapowiedział, że będzie ona przedmiotem dyskusji na forum europarlamentu. Za te słowa został skrytykowany przez frakcję Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Premier Beata Szydło przyznała, że oczekuje przeprosin.

W wywiadzie dla niemieckiego radia Deutschlandfunk Schulz wyraził zaniepokojenie polityczną sytuacją w Polsce. Komentował: „to, co dzieje się w Polsce, ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne. Sądzę, że w tym tygodniu, najpóźniej na styczniowym posiedzeniu będziemy na ten temat obszernie dyskutować w Parlamencie Europejskim”.

Te słowa nie mogły pozostać bez echa. Lider frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE Brytyjczyk Syed Kamall wystosował list do Schulza, w którym zwrócił się z apelem by ten powstrzymał się od wypowiedzi na temat sytuacji w Polsce. Zarzucił Schulzowi, że nie zna on faktów.

– Słowa Martina Schulza nie były osądem, ale wyrazem zaniepokojenia o zasadę trójpodziału władzy – tłumaczył później rzecznik szefa PE Giacomo Fassina. W tym tygodniu Schulz osobiście ma swoją wypowiedź wytłumaczyć polskiemu ambasadarowi przy UE.

Tymczasem premier Beata Szydło powiedziała, że oczekuje od niemieckiego polityka przeprosin za jego słowa o zamachu stanu w Polsce. Szef PE przepraszać jednak nie zamierza. – Nie krytykowałem Polaków, krytykowałem rząd, a to różnica – przekonuje Schulz.

Martin Schulz od 1 lipca 2014 r. jest przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Przewodzi frakcji europejskich socjalistów. Należy do niemieckiej SPD.

rp/po

fot. SPÖ Presse und Kommunikation/Flickr

Powiązane artykuły

Komentarze