News-Serwis

Kraj

Prezydencka ofensywa dyplomatyczna. Wizyta Andrzeja Dudy w Brukseli

Prezydencka ofensywa dyplomatyczna. Wizyta Andrzeja Dudy w Brukseli
18 stycznia 2016
12:47

Prezydent Andrzej Duda wizytę w Brukseli rozpoczął od spotkania z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem. Głowa państwa w stolicy Belgii spotka się również z innymi przedstawicielami Unii Europejskiej oraz NATO. Duda ma rozmawiać m.in. z sekretarzem generalnym Sojuszu Jensem Stoltenbergiem oraz dowódcą sił NATO w Europie generałem Philipem Breedlovem.

O godz. 10 rozpoczęło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem. Przez pierwsze pół godziny politycy rozmawiali „w cztery oczy”. Potem dołączyli do nich współpracownicy i spotkanie kontynuowano w szerszym gronie. Prezydenccy dyplomaci zapowiadali, że Andrzej Duda będzie rozmawiał z Donaldem Tuskiem o najważniejszych sprawach Unii Europejskiej.

– Kryzys imigracyjny i problemy strefy Schengen, kwestie harmonogramu prac nad negocjacjami z Brytyjczykami, czyli tego, co nazywa się w skrócie dyskusją wokół Brexitu, którego miejmy nadzieję nie będzie i po trzecie – problem propozycji nowego gazociągu Nordstream 2, który działa wbrew europejskiej jedności, europejskiemu interesowi i europejskiemu prawu – wylicza minister Krzysztof Szczerski.

Rozmowy dotyczyły także napiętych relacji Warszawy z Brukselą. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska rozpoczęła tak zwaną procedurę kontroli praworządności w związku ze zmianami w Trybunale Konstytucyjnym, a jutro w Strasburgu na sesji Parlamentu Europejskiego odbędzie się debata poświęcona sytuacji w Polsce. Z kolei wczoraj niemiecki tygodnik „Der Spiegel” doniósł, że szef Rady Europejskiej Donald Tusk nie wyklucza dyskusji o Polsce na unijnym szczycie. Ten najbliższy odbędzie się za miesiąc.

Po spotkaniu z Donaldem Tuskiem, na konferencji prasowej Andrzej Duda zaapelował o uczciwy i rzetelny dialog w sprawie Polski w Unii Europejskiej. – W Polsce nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Są zwyczajne spory polityczne – podkreślił prezydent.
Z kolei Donald Tusk powiedział, że – Polska nie ma wrogów w Unii Europejskiej. Szef RE mówił, że Polska zawsze mogła liczyć na pomoc instytucji unijnych i do tej pory nie miała wrogów, choć różne były interesy państw członkowskich.

Były premier apelował o powstrzymanie się od „histerycznych sformułowań” po obu stronach – w Warszawie i Brukseli. Zzapewniał, że Bruksela nie spiskuje przeciwko Polsce. Apelował też, by żadna ze stron nie uwierzyła w propagandę. Jego zdaniem, taką propagandą było też mówienie przez PiS, że gospodarka za rządów poprzedników była w złym stanie. W jego opinii, obniżenie ratingu Polski przez agencję Standard & Poor’s może być wynikiem tego, że ktoś uwierzył w tą złą propagandę. Do prezydenta Andrzeja Dudy Donald Tusk mówił, że zawsze jest czas, by „przejść na jasną stronę mocy”.

W Brukseli prezydenckiej wizycie towarzyszą manifestacje zwolenników i przeciwników zmian w Polsce. W okolicach siedziby Rady Europejskiej pikietowali miedzy innymi sympatycy Prawa i Sprawiedliwości. Czekali na Andrzeja Dudę z kwiatami, śpiewali hymn Polski. Jak mówili, chcieli pokazać swoje poparcie dla polskiego prezydenta. – W końcu po tylu latach mamy prezydenta Rzeczpospolitej Polski, na którego Polska zasługuje – powiedział jeden z uczestników demonstracji.

Zaledwie kilka metrów dalej – przy hasłach „Wolność, równość, demokracja” – odbyła się demonstracja brukselskiego oddziału KOD-u. Jego działacze podkreślali, że także wspierają Andrzeja Dudę – ale w dążeniach „do bycia prezydentem wszystkich Polaków” . – Chcemy, by pamiętał swoje słowa z kampanii, że w momencie, gdy stanie się prezydentem, zerwie swoje relacje z PIS-em – powiedział jeden z organizatorów demonstracji. – Musimy pokazać swój opór i to, że się nie zgadzamy, że Polacy – mimo że wybrali zmianę – to nie wybrali tej zmiany, która się w tej chwili dzieje – podkreślała jedna z uczestniczek demonstracji.

W południe w siedzibie NATO prezydent spotkał się z sekretarzem generalnym Sojuszu Jensem Stoltenbergiem,. Przywódcy omawiają przygotowania do lipcowego szczytu NATO w Warszawie. Ma to być początek dyplomatycznej ofensywy prezydenta przed lipcowym spotkaniem. Jak mówił w Radiowej Jedynce były polski ambasador w NATO Jerzy Maria Nowak, to właśnie spotkania z przywódcami krajów Sojuszu będą kluczowe dla efektów szczytu. – Najważniejsi decydenci to Stany Zjednoczone i inni, a nie Stoltenberg czy nawet sympatyczny generał Breedlove – wyjaśnił dyplomata.

W czasie szczytu, który odbędzie się na Stadionie Narodowym Polska będzie chciała wzmocnienia bezpieczeństwa wschodniej flanki Sojuszu, między innymi ustanowienia stałych baz NATO w krajach bezpośrednio zagrożonych przez Rosję. Dyskusje w sprawie szczegółów wzmocnienia obecności NATO na wschodzie trwają teraz wśród dyplomatów Sojuszu. Na początku lutego w Brukseli mają spotkać się ministrowie obrony NATO. W Pakcie uważa się, że właśnie to spotkanie może być wskazówką, jakie porozumienia mogą zostać osiągnięte w lipcu w Warszawie.

IAR/ru

fot. Stałe Przedstawicielstwo RP przy UE w Brukseli

Powiązane artykuły

Komentarze