News-Serwis

Gospodarka

Podatek od supermarketów – bubel prawny czy faktyczna pomoc dla przedsiębiorców?

Podatek od supermarketów – bubel prawny czy faktyczna pomoc dla przedsiębiorców?
08 stycznia 2016
16:43

Premier Beata Szydło zapowiedziała, że rozpoczyna cykl spotkań z przedsiębiorcami na temat planowanego podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Nowe regulacje mają uchronić przede wszystkim małych, lokalnych przedsiębiorców. Dodatkowymi kosztami zostaną obarczone supermarkety. Proponowane przepisy zostaną poddane szerokim konsultacjom społecznym – zapowiedziała szefowa Rady Ministrów.

Propozycja Prawa i Sprawiedliwości zakłada, że markety będą płaciły dwuprocentową stawkę od przychodów. Nowe przepisy będą dotyczyły sklepów, które mają powierzchnię powyżej 250 mkw. Jak wynika z przeprowadzonych analiz, budżet na tym rozwiązaniu powinien zyskać dwa miliardy złotych. Dodatkowo na zmianach powinni skorzystać lokalni przedsiębiorcy.

– Pracujemy nad projektem, który ma wspierać polskie finanse i między innymi program dla rodzin. Z drugiej strony przepisy te dają nowe szanse i perspektywy dla polskiego handlu. Starajmy się wypracować konsensus. Wszystkie uwagi będziemy przyjmować i analizować. Zakończymy prace nad projektem, dopiero gdy przedyskutujemy wszystkie postulaty – mówi premier Beata Szydło.

Podatki nie są podstawowym problemem lokalnych sklepikarzy. Utrudnione jest samo prowadzenie działalności gospodarczej. – W Polsce małe sklepy mają kłopoty nie tylko z powodu systemu podatkowego. Przede wszystkim działania służb m. in. sanepidu czy straży pożarnej powodują niepotrzebne koszty i przerwy w działalności. To właśnie tu powstają największe bariery administracyjne. Praktyka urzędów też nie zawsze jest uczciwa wobec małych przedsiębiorców i właścicieli lokalnych sklepów – mówi Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha.

Nowy rząd powinien przede wszystkim zająć się całym systemem finansowania w Polsce. – Należy pamiętać, że system podatkowy w Polsce jest zły. Dodawanie nowego podatku do starych, niepraktycznych podatków jest rozwiązaniem nieracjonalnym. Centrum Adama Smitha wielokrotnie proponowało zastąpienia nieefektywnego podatku CIT podatkiem przychodowym, zwanym obrotowym na poziomie 1 %. Byłoby to korzystniejsze dla handlu i nie byłby to podatek traktowany jako „karny”. Trzeba pamiętać, że lokalni przedsiębiorcy borykają się z wysokim opodatkowaniem zatrudnionych pracowników – dodaje Andrzej Sadowski.

Sklepy wielkopowierzchniowe po wprowadzeniu tych przepisów, rozpoczną nowe działania. Ostatecznie na zmianach ucierpią sami klienci – oceniają ekonomiści. – Duże sieci na pewno będą zwiększać liczbę mniejszych filii sklepów, gdzie jest drożej niż w supermarketach. Ponadto właściciele  galerii handlowych i piętrowych marketów będą dzielić swoje sklepy, aby omijać przepisy – ostrzega Andrzej Sadowski.

Konsultacje i spotkania z przedsiębiorcami na temat nowego podatku potrwają nawet kilka miesięcy. Jednak rząd proponowane przepisy chce wprowadzić w życie przed wakacjami.

Mikołaj Michalecki

fot. allnationssupermarket.ca

Powiązane artykuły

Komentarze