News-Serwis

Opinie i komentarze

Piotr Wojtowicz: W piłce ręcznej mecze wygrywa się przede wszystkim obroną

Piotr Wojtowicz: W piłce ręcznej mecze wygrywa się przede wszystkim obroną
18 stycznia 2016
14:10

Po dwóch spotkaniach rozegranych na Mistrzostwach Europy polscy piłkarze ręczni mają na koncie dwa zwycięstwa. Przed nimi ostatni mecz w grupie A – rywalem będzie bardzo mocna Francja. Awans do drugiej fazy rozgrywek biało-czerwoni już mają zapewniony, ale trzecie zwycięstwo bardzo by się przydało. Czego możemy spodziewać się dalej? Co pokazały te dwa mecze? Odpowiada znawca piłki ręcznej, były redaktor naczelny handball.pl Piotr Wojtowicz.

NS: Za nami dwa mecze polskich piłkarzy na ME. Dwie wygrane. Łatwo jednak nie było. Słabe początki, lepsze drugie połowy i kompletna dekoncentracja w końcówce meczu z Macedonią. Czy na tej podstawie możemy już coś powiedzieć o dyspozycji polskiej drużyny?

PW: Po meczach Polaków z Serbią i Macedonią cieszą na pewno zwycięstwa i to, że do głównej fazy mistrzostw Europy nasi zabiorą co najmniej dwa punkty. W obu spotkaniach biało-czerwoni potwierdzili swój charakter i nerwy ze stali. Do ostatnich sekund walczyli o utrzymanie przewagi i pomimo dużej presji nie pękli. Jednak sama gra nie zachwyciła. W piłce ręcznej mecze wygrywa się przede wszystkim obroną, a do niej można mieć jeszcze sporo zastrzeżeń. Dobrze, że coraz lepiej w bramce spisuje się Sławomir Szmal, który stanowi bardzo ważny punkt zespołu. W ofensywie też brakuje błysku i nawet doświadczeni zawodnicy boją się brać odpowiedzialność na siebie. Jednak należy mieć nadzieję, że z każdym spotkaniem będzie już tylko lepiej, bo pierwszy cel – czyli awans z grupy – został osiągnięty.

NS: Co czeka nas w II fazie mistrzostw?

PW: W drugiej rundzie, której stawką będzie awans do półfinału będziemy walczyć o punkty z trzema drużynami z grupy B. Co ciekawe na razie każdy z zespołów – Białoruś, Chorwacja, Islandia i Norwegia – ma po jednym zwycięstwie i dopiero po ostatniej kolejce będzie wiadomo, kto zapewni sobie awans. Najważniejsze jest to, że rywalizacja w hali w Katowicach jest zacięta i rywale gubią punkty między sobą. To oznacza mniejsze zdobycze punktowe „zabrane” do drugiej rundy, co jest korzystne dla Polaków.

NS: Czy Francja jest w naszym zasięgu?

PW: We wtorkowy wieczór Polaków czeka mecz z hegemonem męskiego szczypiorniaka ostatnich lat – drużyna Francji to obrońca tytułu mistrza Europy, a w dodatku mistrz świata i mistrz olimpijski. Czy z takim rywalem biało-czerwoni mają jakiekolwiek szanse? Oczywiście, że tak. Jednak warunek jest jeden. Wszyscy zawodnicy muszą zagrać na maksimum swoich możliwości. Sprzyjać temu może fakt, że to nie biało-czerwoni będą grali pod presją. Francuzi będą faworytem spotkania i oni muszą wygrać, by pokazać, że wciąż dominują na europejskich boiskach. Nasi zawodnicy mogą się zaś pokusić o niespodziankę, a o nią przy żywiołowym dopingu piętnastu tysięcy kibiców, może być łatwiej. Stawką spotkania będzie nie tylko zwycięstwo w grupie, ale i kolejne punkty zabrane do głównej rundy. Jest się o co bić i wierzę, że Polacy nie odstawią ręki. I może znów się uda – spokojnie… jedną bramką.

NS: Trzech najpoważniejszych kandydatów do tytułu to:

PW: Na wskazywanie faworytów jeszcze za wcześnie, grupy C I D rozegrają w poniedziałkowy wieczór dopiero drugą kolejkę spotkań.

po
fot. Maciej Rajfur

Powiązane artykuły

Komentarze