News-Serwis

Inne

Stacje kontroli pojazdów… do kontroli

Stacje kontroli pojazdów… do kontroli
09 grudnia 2015
14:31

Polska od lat jest na czarnej liście państw, które borykają się z problemem bezpieczeństwa na drogach. Na jedną stację kontroli przypada ponad 5 tysięcy pojazdów. W Holandii to tylko tysiąc aut. Jeszcze gorzej jest z wynikami badań. W Polsce jedynie 1,5 proc. kierowców otrzymuje negatywny wynik. W niektórych krajach europejskich nawet co czwarty kontrolowany samochód nie może z powrotem wyjechać na ulice.

W Polsce brakuje przede wszystkim odpowiednich kontroli samych stacji diagnostycznych – mówi prezes Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych Alfred Franke. – Najważniejsze jest to, żeby urządzenia były kalibrowane. W sklepie spożywczym kupujemy ser na wadze, która jest kalibrowana. Natomiast na stacji sprawdzamy hamulce na ścieżce diagnostycznej, która mogła być nie kalibrowana od 10 lat. Wtedy jaki to ma sens? – zastanawia się.

– Ważna jest również archiwizacja wyników badań. Powinny być ślady, że samochód był na stacji i dokonany został przegląd. Ważne są również szkolenia diagnostów. Zdobycie uprawnień jest bardzo trudne, jednak zapomina się o ich rozwoju i poszerzaniu wiedzy – ocenia ekspert.

Zmiany nie powinny polegać jedynie na karach nakładanych na właścicieli stacji diagnostycznych. Należy czerpać wzorce z innych państw europejskich. – Trzeba wprowadzić dokładniejszy system informatyczny. We Włoszech, gdy samochód wjeżdża na badanie, od razu jest sprawdzany w głównej bazie danych pojazdów w Rzymie. Po weryfikacji otrzymuje pozwolenie na przegląd. Takie działania pozwalają wykryć samochody kradzione albo posiadające wady techniczne. Stacje powinny mieć własny serwis, który od ręki naprawiałby usterki w autach- proponuje Jerzy Maliński z Organizacji Pracodawców Motoryzacyjnych.

W Polsce coraz częściej praktykowana jest tzw. turystyka przeglądowa. – Jest to jedna z patologii. Kierowcy często wyjeżdżają ze stacji bez pieczątki w dowodzie rejestracyjnym. Jednak zamiast naprawić usterkę, jadą do innego diagnosty. Właściciele punktów kontroli są w trudnej sytuacji, jako grupa zawodowa. Oni nie mają odpowiedniego narzędzia, aby przerzucić odpowiedzialność na kogoś innego. Gdyby był system informatyczny blokujący kontrolę, to z pewnością zmniejszyłaby się liczba nielegalnych badań – podkreśla wiceprezes Stowarzyszenia Techniki Motoryzacyjnej Jarosław Cichoń.

Według systemu CEPiK na polskich drogach porusza się ponad 20 milionów pojazdów. Z tego co szósty samochód nie ma ważnych badań technicznych. Przedstawiciele instytucji i organizacji motoryzacyjnych przygotowali petycję z 20 postulatami zmian w systemie kontroli pojazdów. Apel z propozycjami skierowano do prezesa Rady Ministrów.

Fot. MM
Mikołaj Michalecki

Powiązane artykuły

Komentarze