News-Serwis

Świat

Gorzkie zwycięstwo Partii Ludowej w Hiszpanii

Gorzkie zwycięstwo Partii Ludowej w Hiszpanii
21 grudnia 2015
10:49

Rządzący konserwatyści z Partii Ludowej wygrali niedzielne wybory parlamentarne w Hiszpanii zdobywając 28,7 proc. głosów, ale stracili większość bezwzględną. Teraz ich lider – Marian Rajoy – będzie próbował utworzyć rząd. Na drugim miejscu uplasowali się socjaliści, a na trzecim lewicowa Podemos.

Dotychczasowy premier Hiszpanii Marian Rajoy zapowiedział, że chce stworzyć stabilny rząd. Po niedzielnych wyborach jego partia ma 123 miejsca w liczącym 350 posłów Kongresie Deputowanych. Oznacza to, że by móc stworzyć gabinet, Rajoy musi szukać poparcia innych partii.

Podczas kampanii wyborczej Marian Rajoy wielokrotnie powtarzał, że prawo do stworzenia rządu przypada zwycięzcy wyborów. Opinię tę powtórzył podczas pierwszego powyborczego wystąpienia. Przyjaciele, spróbuję utworzyć rząd. Uważam, że Hiszpania potrzebuje stabilnych i doświadczonych przywódców – mówił.

Partia Ludowa, która rządziła Hiszpanią od 2011 roku, żeby rządzić krajem, potrzebuje wsparcia co najmniej dwóch ugrupowań. Podobnie zresztą jak socjaliści z Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, którzy zajęli w wyborach drugie miejsce, zdobywając 90 mandatów. Dlatego wiadomo, że o kształcie przyszłego gabinetu będą decydowały w Hiszpanii nowe formacje: lewicowa, czasami nazywana populistyczną, Podemos, która zdobyła 69 miejsc i centro-prawicowa Ciudadanos, która będzie miała 40 deputowanych. Liberałowie z Ciudadanos uzyskali gorszy wynik niż te prognozowane w ostatnich oficjalnych sondażach. Zgodnie z przewidywaniami frekwencja wyborcza była wysoka i wyniosła 73,2%.

Możliwość utworzenia rządu jest najczęstszą wątpliwością wyrażaną przez hiszpańskich komentatorów prasowych.”Rząd w powietrzu” – tytułuje prawicowy dziennik ABC. „Partii Ludowej będzie bardzo trudno utworzyć rząd” – czytamy w El Pais. „Poszukujemy premiera rządu” – apeluje El Periodico. Komentatorzy przypominają, że wśród dużych ugrupowań prawej i lewej strony sceny politycznej nie jest możliwa stabilna koalicja dwóch partii. „Można liczyć na składankę czterech, ale takie układy nie wytrzymują próby czasu” – czytamy w ABC.

El Mundo zamieszcza rysunek parlamentu z hiszpańską flagą opuszczoną do połowy masztu. „Niewystarczające zwycięstwo” – widnieje nad rysunkiem. „Skończyła się epoka dwóch dużych partii. Nadeszła zmiana, ale brakuje stabilności” – ubolewa autor artykułu. Niespodzianką jest wygrana lewicowej Podemos w separatystycznych Katalonii i Kraju Basków . „Do mieszkańców regionów bardziej przemówiła obietnica przeprowadzenia przez Podemos referendum niż wizja niepodległego kraju” – uważa komentator barcelońskiej La Vanguardii.

Komentatorzy zagraniczni zwracają uwagę na fakt, że dobre wyniki partii debiutujących w tegorocznych wyborach – Podemos oraz Ciudadanos – może oznaczać koniec sytemu dwupartyjnego w Hiszpanii, który ukształtował się po upadku dyktatury generała Franco. Od 1982 r. rząd w Hiszpanii tworzyły na przemian konserwatywna Partia Ludowa lub Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza, które łącznie zdobywały w wyborach 75-85% głosów.

Według ekspertów wyborcy odwrócili się od tradycyjnych partii, chcąc ukarać je za niewystarczające działania podczas kryzysu, jaki dotknął kraj w ostatnich latach. Do 2013 roku Hiszpania była pogrążona w recesji, bezrobocie sięgało 27%. Dziesiątki tysięcy ludzi traciły mieszkania i domy, nie będąc w stanie spłacać kredytów w bankach.
Sytuacja gospodarcza zaczęła się poprawiać dwa lata temu, dzięki unijnej pomocy wartej 41 mld euro. Obecnie wzrost PKB wynosi ponad 3%, ale bezrobocie wciąż jest wysokie, jego stopa wynosiła 21,6%. Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego w 2020 roku stopa bezrobocia w Hiszpanii ukształtuje się na poziomie 16%.

IAR/ru

fot. jacinta lluch valero/Flickr

Powiązane artykuły

Komentarze