News-Serwis

Kraj

Hakerzy przez lata atakowali serwery MON-u. Teraz były minister tłumaczy się

Hakerzy przez lata atakowali serwery MON-u. Teraz były minister tłumaczy się
01 grudnia 2015
15:50

Hakerzy grasowali na serwerach MON. Ukradli kilka tysięcy maili – ujawnił generał Krzysztof Bondaryk. Były szef ABW, który do niedawna pracował w resorcie obrony kierowanym przez Tomasza Siemoniaka, napisał na łamach wojskowego magazynu „Raport”, że hakerzy działali bez zakłóceń co najmniej cztery lata.

Wiedzę o ustaleniach Bondaryka miał już w 2013 roku minister Siemoniak. W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową zapewnił, że od razu podjęto odpowiednie działania, a kradzież dotyczyła poczty jawnej w MON. W resorcie został wtedy wdrożony program naprawczy pod przewodnictwem właśnie generała Bondaryka. Jednym z elementów tego programu było uszczelnienie wewnętrznych sieci informatycznych MON-u, w których przygotowuje się ważne dla bezpieczeństwa państwa dokumenty.

Tomasz Siemoniak powiedział, że według jego wiedzy w ręce hakerów nie dostały się istotne informacje. Dotyczyły maili z poczty otwartej, w której takie informacje nie są podawane. Generał Krzysztof Bondaryk sugeruje w artykule prasowym, że mogły zostać skradzione między innymi notatki z natowskich spotkań czy wrażliwe dane z postępowań modernizacyjnych.

– Nie wiem na jakiej podstawie tak mówi generał Bondaryk. To on i odpowiednie służby oceniali wrażliwość skradzionych danych. Ja nie dostałem informacji, jakoby w ten sposób zostały wykradzione wrażliwe dane – podkreślił były szef MON.

Nowe kierownictwo ministerstwa obrony negatywnie odnosi się do informacji o hakerskim ataku. Według rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza, generał Krzysztof Bondaryk powinien najpierw spotkać się w tej sprawie z obecnym ministrem Antonim Macierewiczem. Rzecznik resortu poinformował też, że aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych zagrożeń, będzie rozwijane Narodowe Centrum Kryptologii.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/A.Drążkiewicz/wcześniejsze/mitro/ po
fot: photosteve101/Flickr.com

Powiązane artykuły

Komentarze