News-Serwis

Kultura

E-booki, czyli czytanie za darmo

E-booki, czyli czytanie za darmo
29 stycznia 2016
11:30

Całkiem zrozumiały wydaje się koronny argument czytelników zdystansowanych do e-booków. Brzmi on: po co kupować książkę, która nie pachnie papierem i nie jest opatrzona okładką? Ceny elektronicznych książek rzeczywiście nie różnią się znacząco od cen wydawnictw papierowych, a ich wartość estetyczno-kolekcjonerska jest nieporównywalna. Co jednak, jeśli e-book jest całkiem darmowy?

Posiadacze czytników niechętni zakupom mają naprawdę niemało możliwości. Za darmo mogą coraz więcej, także w języku polskim. Bez wydawania grosza można na swoim czytniku lub komputerze skompletować szeroką i – co ważne – bardzo interesującą biblioteczkę, która wcale nie składa się z wydawniczych odrzutów rozdawanych za darmo tylko dlatego, że są zbyt nieciekawe, by ktokolwiek zechciał je kupić. Źródeł, do których warto się zwrócić jeśli chce się za darmo poczytać ciekawe rzeczy nie brakuje. Wachlarz jest szeroki. Od literatury pięknej, przez popularną, do naukowej. Od kompendiów wiedzy, po wciągające czytadła. Poniżej garść propozycji.

Projekt Gutenberg

Project Gutenberg logoWspomnieć o Projekcie Gutenberg trzeba w takim tekście jak ten choćby dla formalności. Jest bowiem największą na świecie bazą darmowych e-booków, z której zupełnie za darmo skorzystać może każdy. W tej chwili zawiera ponad 50 000 różnych pozycji. Na stronie Projektu Gutenberg są umieszczane książki w różnych wersjach językowych, także wydawnictwa w języku polskim. Najszersza oferta obejmuje jednak książki anglojęzyczne. Dla czytelników swobodnie używających angielskiego, właśnie ta baza będzie pewnie głównym miejscem poszukiwania darmowych, elektronicznych wersji klasyków literatury światowej. Jeśli chodzi o polskie książki, oferta Projektu Gutenberg jest uboższa, ale również może się przydać. Po Mickiewicza, Prusa, Schulza czy choćby polski przekład „Tajemnicy Baskerville’ów” Arthura Conana Doyle’a można sięgnąć właśnie tutaj.

CZYTAJ

Wolne LekturyWolne Lektury logo

Polski odpowiednik Projektu Gutenberg. Głównym zamierzeniem fundacji było publikowanie darmowych wersji lektur szkolnych na użytek polskich uczniów, jej działalność jednak nie ogranicza się tylko do tego celu. Wolne Lektury opublikowały już 4500 dzieł w najpopularniejszych formatach e-bookowych i systematycznie pracują nad powiększeniem tej liczby. Udostępniane są tu utwory dostępne w domenie publicznej, dla których okres obowiązywania prawa autorskiego minął. Trzeba jednak przyznać, że dobór książek jest w Wolnych Lekturach bardzo ciekawy. Czytelnikowi udostępnione są nie tylko dzieła polskich autorów, ale również przekłady fundamentalnych dzieł literatury światowej. Za pośrednictwem Wolnych Lektur można przeczytać Cervantesa, Stendhala, Flauberta, Nietzschego, Szekspira czy Prousta. Poza największymi, Wolne Lektury potrafią jednak publikować także literaturę wartościową, a dużo mniej dotąd obecną w świadomości polskich czytelników. Dobre przykłady to choćby opowiadania fantastyczne Stefana Grabińskiego czy cała seria z literaturą jidysz, na czele z takimi pisarzami jak Icchok Lejb Perec lub Jehoszua Perle. Tego typu działania Wolnych Lektur zakrawają wręcz na rolę kulturotwórczą.

CZYTAJ

Polona

Polona - ilustracjaPolona to inicjatywa, która nie zajmuje się dokładnie tym, o czym myślimy, kiedy słyszymy słowo „e-book”. Nie umieszcza bowiem na swojej stronie książek przygotowanych w popularnych formatach EPUB i MOBI, obsługiwanych przez czytniki. Jeśli jednak za główne kryterium przyjąć jakość zbiorów – jest pewnie najciekawszą propozycją w tym zestawieniu. Polona to nowoczesny portal, który udostępnia internautom on-line zbiory Biblioteki Narodowej. W serwisie dostępne są nie tylko skany książek, ale również czasopism, pocztówek, druków ulotnych, map czy nut. Łącznie udostępnione zostały już dziesiątki tysięcy druków i rękopisów (ponad pięćdziesiąt tysięcy książek) i nie ustaje praca nad następnymi. O naukach wyzwolonychOczywistą wartością Polony jest to, że często udostępnia nie tyle klasyczną literaturę, która jest dostępna wszędzie, co raczej bibliofilskie ciekawostki, dawne wydawnictwa o zdumiewającej dziś szacie graficznej oraz rzeczy, których po prostu próżno byłoby szukać gdzieś indziej. Jednorazowe wejście na stronę już teraz może się zakończyć wsiąknięciem na długie tygodnie.

CZYTAJ

Korporacja Ha!Art

Ha!Art uchodzi za wydawnictwo niepokorne i często interesujące się „tym, co się nie opłaca”, ale mimo tego ma przecież na swoim koncie wielkie hity haart47wydawnicze, takie jak choćby „Lubiewo” Michała Witkowskiego albo „Przyjdzie Mordor i nas zje” Ziemowita Szczerka. Na dzień dzisiejszy Ha!Art udostępnia na swojej stronie w formie e-booków 16 książek, które pewnie opłacałyby się trochę mniej, gdyby próbować je sprzedawać. Niektóre z nich od początku dystrybuowane były darmowo, inne dopiero po czasie doczekały się uwolnienia. Co oferuje Ha!Art za darmo? Na przykład książkę poświęconą jednemu z najważniejszych na świecie pisarzy hipertekstowych Michaelowi Joyce’owi, tom zbierający artykuły o roli instytucji uniwersytetu w dzisiejszym społeczeństwie redagowany przez Jana Sowę, jedną z książek tragicznie zmarłego poety Tomasza Pułki albo anglojęzyczne książki poświęcone tak zwanej poezji cybernetycznej. Słowem, rzeczywiście to, co się nie opłaca, a jest co najmniej interesujące. Na stronie Korporacji udostępnione są również numery magazynu „Ha!Art”.

CZYTAJ

Narodowe Centrum Kultury

W udostępnianiu darmowych treści powinny celować przede wszystkim finansowane instytucje kultury. Szlaki przeciera tu Narodowe Centrum Kultury, które ma na swoim koncie łącznie już 31 takich publikacji. Niektóre z nich okazały się zresztą hitami. Pierwszym przykładem, który przychodzi do głowy jest „Antologia Polskiego Rapu” przygotowana wspólnie przez dziennikarzy znanych w środowisku hip-hopowym: Dominikę Węcławek, Marcina Flinta, Tomka „CNE” Kleyffa, Andrzeja Całę oraz Kamila Jaczyńskiego. Antologia Polskiego RapuO książce można mieć różne opinie, ale przyznać jej trzeba jedno – z pewnością jest punktem odniesienia dla każdej pracy na podobny temat, która powstanie po niej. Odbiła się także echem w środowisku. I dobrze – polski hip-hop zasługuje na dokonywanie prób systematyzujących i pisanie wykorzystujących różne perspektywy opracowań dużo bardziej, niż większość innych zjawisk na rodzimej scenie muzycznej, które zaistniały po 1989 roku. Jeśli zaś jesteśmy przy muzyce i systematyzacji: NCN jest odpowiedzialny także za monumentalną, siedmiotomową (a każdy tom jest dodatkowo podzielony na dwie części!) „Historię Muzyki Polskiej” – niezastąpione kompendium dla każdego zainteresowanego dziejami rodzimej muzyki klasycznej od Średniowiecza do współczesności. To nie koniec: kilka wydawnictw NCN-u na pewno okaże się ciekawe dla każdego, kto interesuje się animacją kultury. W ofercie wyróżnia się również książka poświęcona wydarzeniom, które miały miejsce na początku stanu wojennego w kopalni „Wujek” zatytułowana „Kopalnia Wujek. W hołdzie tym, którzy odeszli za wcześnie”.

CZYTAJ

E-naukowiec
Czy wszystko już było
Jeśli chodzi o książki naukowe to zdaje się, że dopiero jedno wydawnictwo w Polsce udostępnia swoje publikacje wyłącznie na licencji Creative Commons. E-naukowiec publikuje głównie książki z zakresu nauk humanistycznych, ze szczególnym uwzględnieniem badań z pogranicza filozofii, kulturoznawstwa i nowych technologii. Na ogół są to książki autorstwa młodszych naukowców – ci są bowiem mniej utytułowani i bardziej chętni, by dzielić się swoimi dociekaniami jak najszerzej i na wolnej licencji. E-naukowiec nie jest może najgorętszym wydawnictwem na rynku naukowym, ale miejmy nadzieję, że przetrze szlaki innym, którym na sercu leży, by dostęp do wiedzy był jak najszerszy. A jeśli ktoś akurat interesuje się którymś z tematów podejmowanych przez książki opublikowane przez E-naukowca – będzie zadowolony już teraz.

CZYTAJ

Powyższa szóstka to inicjatywy/wydawnictwa, o których w pierwszej kolejności powinien pomyśleć każdy, kto poszukuje darmowych elektronicznych książek. Na wybór miała wpływ liczba publikacji oraz możliwość zainteresowania propozycjami jak najszerszego grona odbiorców. Oczywiście na powyższych lista się nie kończy. Czytelnicy poezji i awangardowej literatury pewnie słyszeli o Hubie Wydawniczym Rozdzielczość Chleba (CZYTAJ). Książki publikowane przez nich to – jak zresztą bywa z każdą poezją – rzeczy niszowe, ale zdarzyło im się już zdobyć nominacje do najważniejszych poetyckich nagród w kraju. Z kolei wydawnictwo Pies Łańcuchowy (CZYTAJ) zajmuje się prozą. Do tej pory opublikowało ono trzy książki za które czytelnik może zapłacić tyle, na ile ma ochotę, albo po prostu ściągnąć je za darmo. Rynek muzyczny już dawno przekonał nas, że tego typu rozwiązania są warte uwagi.

Wisienką na torcie (czy raczej – sądząc po rozmiarach – arbuzem) niech będzie jeszcze jedna monumentalna propozycja czytelnicza, która żadnego polskiego intelektualisty nie może pozostawić obojętnym. W zeszłym roku zostały udostępnione on-line wszystkie numery „Kultury” paryskiej, wydawanej od 1947 do 2000 roku (łącznie 637 numerów), a także „Zeszytów Historycznych” (171 numerów wydanych w latach 1962-2010). Prawdopodobnie nikt nigdy nie przeczyta tych ogromnych zbiorów od deski do deski, ale bez problemu mogę sobie wyobrazić wsiąknięcie w nie na długie miesiące. A chyba nikt nie może mieć wątpliwości co do tego, jak ważne było pismo Jerzego Giedroycia dla polskiej kultury oraz tego, że teksty pisane między innymi przez Thomasa S. Eliota, Witolda Gombrowicza, George’a Orwella, Annę Achmatową czy Zygmunta Baumanna nadal pozostają – delikatnie rzecz ujmując – warte lektury (CZYTAJ). Cała ta przyjemność i wiedza są dostępne również zupełnie za darmo, w każdej chwili i bez wychodzenia z domu. A będzie tylko coraz lepiej.

Radek Pulkowski

fot. Richard Unten, Flickr, CC BY 2.0

Powiązane artykuły

Komentarze