News-Serwis

Kultura i Styl życia

Dorośli z kredkami – sukces kolorowanek antystresowych

Dorośli z kredkami – sukces kolorowanek antystresowych
05 stycznia 2016
11:00

Na aktualnej liście dwudziestu najlepiej sprzedających się książek na Amazonie dziesięć to kolorowanki dla dorosłych. Ten ogólnoświatowy fenomen przyjął się w najlepsze także w Polsce. Widok dorosłej osoby, która stara się nie „wyjechać” kredką poza wyznaczoną linię przestał kogokolwiek dziwić.

Moda na kolorowanie zaczęła się w Wielkiej Brytanii od wydanego w 2013 roku „Tajemnego ogrodu” Johanny Basford (w Polsce Nasza Księgarnia wydała książeczkę dopiero w ubiegłym roku). Do sierpnia 2015 roku Basford sprzedała na całym świecie 2 miliony egzemplarzy książki. Narysowała też następne i zapoczątkowała trend, którego koniec na razie trudno dostrzec.

Czym się różni dorosły od dziecka?

Johanna Basford: Tajemny ogród. Rysuj, koloruj, przeżywaj przygody, fot. materiały dystrybutora

Johanna Basford: Tajemny ogród. Rysuj, koloruj, przeżywaj przygody, fot. materiały dystrybutora

Dla dziecka kolorowanie to forma przygotowania do przyszłej edukacji. Kolorują głównie dzieci w wieku przedszkolnym, które jeszcze nie nauczyły się pisać ani rysować. Wypełnianie konturów kolorem ma rozwijać zdolności manualne i kształcić umiejętność koncentracji, która będzie dziecku potrzebna już wkrótce. Kształci je zresztą niejednokrotnie bardzo skutecznie – kto nie zna widoku małego człowieka pochłoniętego kolorowaniem jak najbardziej wciągającą powieścią?

Z dorosłymi jest nieco inaczej. Dla ludzi na co dzień zajętych pracą zawodową i innymi obowiązkami kolorowanie może być momentalnym powrotem w beztroską krainę dzieciństwa. Albo wręcz odwrotnie – sposobem na odpoczynek pozbawiony nielubianego przez wiele aktywnych osób poczucia, że nie zajmują się niczym konkretnym. Jeszcze innym kolorowanie po prostu zabija czas.

Kolorowanka dla dorosłych różni się od tej przeznaczonej dla dzieci przede wszystkim poziomem trudności. Widać to już na pierwszy rzut oka. Skomplikowane wzory, które znajdziemy w takich książeczkach przypominają ornamenty. Nie ma instrucji – możemy je wypełnić kolorem dokładnie tak, jak sami chcemy. Królują miniaturowe figury geometryczne, z których ułożone są większe wzory. Często związane ze światem przyrody. W księgarniach łatwo znajdziemy kolorowanki z obrazkami przedstawiającymi zwierzęta, kwiaty, ogrody czy wyspy. Poza nimi na przykład wypełnione szczegółami miasta albo kojarzące się z harmonią mandale.

Fajne, bo ładne

Anita Gabroś: Wyspy. Książka do kolorowania od lat 5 do 105, fot. materiały dystrybutora

Anita Gabroś: Wyspy. Książka do kolorowania od lat 5 do 105, fot. materiały dystrybutora

Skąd popularność kolorowanek dla dorosłych? Z pewnością można ją tłumaczyć mechanizmem samonapędzania się rynku. Skoro podoba się tak wielu, może spodoba się i mnie – w ten sposób może myśleć osoba stająca przed decyzją o zakupie. A później często jest zadowolona. – Właściwie to nie wiem dlaczego mi się to podoba… wciągnęło mnie i tyle. To miły sposób na niezobowiązujące spędzenie czasu – mówi jedna z osób kupujących kolorowanki dla dorosłych. – Poza tym spełnia to moje potrzeby estetyczne. Najładniejsze obrazki chyba powieszę sobie w pokoju, kiedy już je pokoloruję.

Kolorowankom w staniu się zauważalnym trendem z pewnością pomogła moda na design. Według wielu ludzi drukowane książki ratuje obecnie między innymi ich wartość kolakcjonerska. Fetysz książek jest od zawsze wspomagany przez ilustratorów tworzących do nich obrazki oraz grafików odpowiedzialnych za atrakcyjne okładki, oprawę wizualną i atrakcyjną identyfikacją graficzną serii czy wydawnictw.

Kupując kolorowankę nabywamy zatem produkt kolekcjonerski. Kolekcjonerski nawet w większym stopniu niż zawierające opowieść picture booki – kupujemy przede wszystkim coś, co ładnie wygląda. Nic dziwnego, że Johanna Basford – wspomniana wcześniej twórczyni mody na kolorowanki – pracowała właśnie jako designerka, projektując między innymi dla Sony czy Starbucksa. Nabywcy kolorowanek dla dorosłych w swoim wyborze kierują się właśnie atrakcyjnością wizualną.

Przeciwko stresowi

Popularność kolorowanek dla dorosłych wynika ze zderzenia mody na design z modą na slow life. To drugie jest trendem zakładającym odwrót od codzienności wypełnionej nieustającą gonitwą za efektywnością i sukcesem (albo przynajmniej sprawianie wrażenia takiego odwrotu). Zapewne to trend slow-life’owy jest powodem, dla którego koloruje się przede wszystkim elementy flory i fauny lub kojarzące się z buddyzmem symbole.

Według niektórych komercyjny sukces kolorowanek dla dorosłych zapewniło im dodanie na okładkach jeszcze jednego przymiotnika: „antystresowe”. Właśnie w ten sposób kolorowanki są często reklamowane – mają dobroczynnie wpływać na osobę która się nad nimi pochyla, zapewniać chwilę zapomnienia i rozładowania emocji. Trochę tak, jak gdyby współczesny człowiek koniecznie potrzebował mieć bezrefleksyjne zajęcie, które pozwoli mu nie myśleć o codziennych, tak bardzo rozstrajających go problemach. Trzeba przyznać, że to niezbyt optymistyczna wizja współczesności.

Magdalena Kaczmarek, doktor psychologii związana z Uniwersytetem SWPS specjalizująca się między innymi w zjawisku stresu, sądzi że kolorowanie nie jest ani gorsze ani lepsze od innych, podobnych hobby, takich jak majsterkowanie albo robienie na drutach. – Takie aktywności jak kolorowanie czy majsterkowanie są nam potrzebne z dwóch powodów. Po pierwsze: odwracają uwagę od źródeł stresu, co według badań czasami jest korzystniejszym sposobem na radzenie sobie ze stresującymi sytuacjami niż stawianie im czoła. Po drugie zaś: zajmowanie się czymś przyjemnym buduje nasze wewnętrzne zasoby. Dzięki poprawieniu sobie nastroju mamy więcej siły, by radzić sobie z kłopotami – wyjaśnia Kaczmarek.

Wymiana dóbr

Johanna Basford: Tajemny ogród. Rysuj, koloruj, przeżywaj przygody. fot. materiał dystrybutora

Johanna Basford: Tajemny ogród. Rysuj, koloruj, przeżywaj przygody. fot. materiał dystrybutora

Kolorowanki mogą być zatem przydatne wszystkim tym, którym kolorowanie po prostu się spodoba. Jeśli się nie podoba – zwyczajnie nie spełni sugerowanej przez wydawców funkcji. Reklamowanie ich wprost jako sposobu na stres jest chwytem marketingowym. Skutecznym i raczej nieszkodliwym, chyba że dla portfeli nabywców.

W Polsce na modzie na kolorowanie zarabiają już między innymi Grupa Wydawnicza Foksal, Ringer Axel Springer, Amber, Pascal, Nasza Księgarnia i wiele mniejszych wydawnictw. Trudno się dziwić – wydaje się, że w naszym kraju również jest z tego niezły interes. Kolorowanki łatwo wydać – wystarczy nabyć prawa do danego tytułu i go wydrukować albo znaleźć zdolnego ilustratora i namówić go na wykonanie książeczki z obrazkami. W niektórych kolorowankach pojawiają się ewentualnie śladowe ilości tekstu, który trzeba przetłumaczyć/przygotować. Zwykle tekstu podzielonego na krótkie sentencje – motywacyjne bądź w dowolny inny sposób wzbogacające jeszcze niewypełnione barwą ilustracje.

Kolorowanki dla dorosłych pozwalają zarobić nie tylko wydawnictwom, ale również ich twórcom. Przygotowanie takiej kolorowanki musi być zresztą dla rysownika pracą bardzo przyjemną. Jeden z takich twórców stwierdził ponadto, że to praca właściwie automatyczna, gdyż jego dłoń szybko zaczęła rysować sama, jakby bez udziału głowy. Pozwoliło mu to mieć z przygotowania ilustracji do kolorowania dokładnie to samo, co później wynieśli z książeczki jej nabywcy. Ni mniej, ni więcej, tylko przyjemną chwilę oderwania się od codzienności.

Radek Pulkowski

fot. Steve McDonald: Fantastyczne miasta. Kolorowanka pełna niesamowitych miejsc prawdziwych i wymyślonych/materiały dystrybutora

Powiązane artykuły

Komentarze