News-Serwis

Wywiady

Czar socjalizmu? O fascynacjach zagranicznych turystów mówi warszawski przewodnik Rafał Patla

Czar socjalizmu? O fascynacjach zagranicznych turystów mówi warszawski przewodnik Rafał Patla
26 stycznia 2016
12:00

Mówili o nich w BBC, ZDF, National Geographic. Adventure Warsaw – pokazują Warszawę inaczej. Zagranicznych turystów częstują pierogami i wódką. Zawożą na plac Konstytucji i do zaaranżowanego mieszkania z lat 80-tych. Mają swój styl i mnóstwo pomysłów. W dużej mierze od nich zależy jaki obraz Warszawy Amerykanin wywiezie za ocean. Z Rafałem Patlą, szefem grupy Adventure Warsawa rozmawia Piotr Otrębski.

PO: Pamiętasz PRL?

RP: Urodziłem się w PRL-u, ale nie mogę powiedzieć, żebym tę epokę pamiętał.

PO: To jak wyglądało życie codzienne w PRL według obecnego 30-latka?

RP: Wydaje mi się, że było siermiężne, często było bardzo ciężko. Jednocześnie w PRL relacje, kontakty międzyludzkie były chyba trochę lepsze, bliższe. Nie ma jednej poprawnej odpowiedzi. Oczywiście, życie w systemie komunistycznym, bez podstawowych produktów, bez nadziei na zmianę nie było łatwe, ale życie codzienne miało różne oblicza.

PO: Jednak PRL zaczyna być idealizowany i zaczyna fascynować – przede wszystkim urodzonych w latach 70-tych 80-tych. Sentyment?

RP: Wydaje mi się, że była to tak dziwna i zupełnie inna epoka, a zarazem tak bliska, że może intrygować. Filmy Barei śmieszą, ale wydają się coraz bardziej absurdalne. Moda na PRL, fascynacja absurdami epoki, wynika też z tego, że dostrzega się to, co było jednak fajne lub zupełnie inne niż dziś. Na przykład design, wzornictwo przemysłowe. Wielu projektantów czerpie inspiracje ze wzornictwa chociażby przemysłowego PRL-u, które ich zdaniem było bardzo ciekawe.

Adventure Warsaw

PO: A wtedy panowało przekonanie, że wszystko jest nudne i zunifikowane.

RP: No właśnie. To ciekawe.

PO: Ty poniekąd odcinasz kupony od fascynacji Polską Ludową. Adventure Warsaw – co to za przedsięwzięcie?

RP: To jest idea pokazywania Warszawy w inny sposób. Pokazujemy miasto, wożąc zabytkowymi nyskami 522. Mamy dwa rodzaje wycieczek. Po pierwsze, pokazujemy nieznaną Warszawę. Wbrew pozorom, nie chodzi o PRL, ale o przedwojenną Warszawę i tę z czasów wojny. Druga wycieczka związana jest z historią PRL-u. tutaj skupiamy się na reliktach socjalizmu w Warszawie. Jedziemy też do naszego muzeum „Czar PRL”.

PO: O muzeum zaraz porozmawiamy, ale najpierw powiedz, co zagraniczni turyści wiedzą o Polsce? Tak statystycznie.

RP: Nic albo prawie nic. Naprawdę. Wiedzą o wojnie, często słyszeli o getcie. Zazwyczaj wiedzą o powstaniu w getcie, a nie o powstaniu warszawskim. Raczej nie spodziewają się za dużo, bo wiedzą, że Warszawa była zburzona. Czytali w przewodnikach, że Stare Miasto było odbudowywane. Czasami turyści zagraniczni przyjeżdżają zorientowani na konkretny temat – na przykład „Warszawę żydowską” albo „Warszawę Chopina”. Jeśli turysta nie jest wyspecjalizowany w danej tematyce, przyjeżdża niewiele oczekując. Tu jest nasze zadanie, żeby zaskoczyć go Warszawą lub nawet w niej rozkochać.

PO: Udaje się? Jakie jest to pierwsze wrażenie turysty amerykańskiego, który dociera do centrum stolicy, spotyka się z Adventure Warsaw i mówi: „myślałem, że Warszawa jest taka, a jest…” no właśnie, jaka?

RP: Spodziewał się postsocjalistycznego miasta, a zastaje miasto nowoczesne, pełne życia, energii, miasto piękne. Naprawdę, w Warszawie jest dużo pięknych zabytków, których się zagraniczni turyści nie spodziewali. Jest też dużo gmachów nowoczesnych, których również się nie spodziewali. Są też symbole PRL, które robią wrażenie. To, co dla nas mogłoby się wydawać niezbyt interesujące, dla nich jest to bardzo intrygujące.

PO: Bardziej ekscytuje Pałac Kultury czy Zamek Królewski?

Rafał Patla

RP: Pałac Kultury jest zdecydowanie ciekawszy. Nie wynika to z tego, że zwiedza się Pałac i jego wnętrza. Raczej chodzi o samą skalę Pałacu Kultury, dominację Pałacu w centrum Warszawy. To dla amerykańskiego turysty bywa szok. Zamek jest ciekawy, ale nie dla każdego turysty.

PO: To zaskakujące, że amerykańskiego turystę ekscytuje wysokościowiec, przecież w amerykańskim miastach takich budynków nie brakuje. Niektóre posłużyły nawet za inspiracje dla wieżowców moskiewskich jako żywo przypominających Pałac Kultury. Pokolenie amerykańskich 40-latków, 50-latków przyjeżdżając do Warszawy przechodzi w pewnym sensie na drugą stronę. Całe dzieciństwo słyszeli o zimnej wojnie. Teraz mogą przekonać się jak jest po tej drugiej stronie. To oczywiście element mitu, bo Polska się zmieniła, ale czy to zakorzenienie zimnowojenne ma znaczenie? Czy przez to Warszawa – ze względu chociażby na budzący grozę Układ Warszawski – bardziej fascynuje?

RP: Ja myślę, że zimna wojna to na tyle odległa historia, że turyści się na tym nie skupiają. Zagraniczny turysta, szczególnie amerykański, postrzega jednak Polskę jako część byłego Związku Radzieckiego. Wiele z tych osób nie rozróżnia naszego regionu – dla nich Polska, Rosja to w zasadzie jedno. Dla nich teren za „żelazną kurtyną” to jedna wielka plama. W tym sensie ten zimnowojenny aspekt jest obecny.

PO: Muzeum Czar PRL – brzmi jak gloryfikacja epoki

RP: Rzeczywiście. Taką nazwę wymyśliliśmy przekornie, także po to, żeby wzbudzić kontrowersje, dyskusje. Władza PRL przedstawiała w ten sposób tamten system.

PO: Co w muzeum możemy zobaczyć? To nie takie muzeum jak w Kozłówce?

RP: Nasze muzeum jest malutkie, mieści się na Pradze w starej fabryce. Chcieliśmy stworzyć tło dla opowiedzenia historii. Brakowało nam miejsca, w którym moglibyśmy opowiadać o życiu codziennym, a to bywa przecież najciekawsze. Stąd pomysł na przestrzeń, która będzie pomocna. Pozbieraliśmy zatem przedmioty życia codziennego – odkurzacze, suszarki, maszynki do mięsa itp. Potem to się rozwinęło do kilku sal. Poza typowym mieszkankiem PRL prezentujemy ogólną historię epoki, choć raczej w sposób symboliczny – mamy na przykład gazety prezentujące historię polskiego futbolu, który był chlubą epoki.

Czar PRL

PO: Czy zdarza się tzw. zagraniczniakom wciskać tzw. ciemnotę? Koloryzujesz czasem?

RP: Staramy opierać się na faktach. Jeśli miałbym wskazać na jakieś przebarwienia, to być może jeśli chodzi o nasze postawy, nasz patriotyzm, naszą drogę do wolności. Z pewnością jednak nie opowiadamy bajek.

fot. adventurewarsaw.pl

Powiązane artykuły

Komentarze